wtorek, 3 marca 2015




CC ADI-LILA 1.56
Szczecin, 29.07.1990r

Wykład przepisał: Kavicandra das
etavad eva jijnasyam tattva-jijnasunatmanah
anvaya-vyatirekabhyam yat syat sarvatra sarvada
"Dlatego osoba zainteresowana transcendentalną wiedzą musi zawsze pytać o nią pośrednio i bezpośrednio, aby poznać wszechprzenikającą prawdę."


Śrila Prabhupada zwykł często mówić, że religia bez filozofii jest zwykłym sentymentem, a filozofia bez religii jest po prostu jałową spekulacją. Sądzę, że w tym kraju ludzie są bardzo religijni, ale nie posiadają naprawdę żadnej filozofii i z tego powodu ich religia jest bardzo sentymentalna. Kiedy znów starają się być bardziej filozoficzni, wtedy jest to przepełnione spekulacjami. Tak jak wczoraj, gdy nadszedł czas na pytania, goście zaczęli spekulować.
Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie, że jedną z cech charakteryzujących wiedzę jest poszukiwanie Absolutnej Prawdy. Zostało to wskazane w tym wersecie. Kryszna o tym mówi. Jak już powiedziałem są cztery wersety, które stanowią sedno Śrimad Bhagawatam. Te wersety możecie znaleźć w drugim canto, w rozdziale 9, w wersetach 33-36. Śrila Prabhupada dał także bardzo długie znaczenie do tych wersetów, powinniśmy przestudiować te wersety, gdyż zawierają one całą filozofię świadomości Kryszny.
Powinniśmy próbować, w naszej karierze bycia wielbicielem, osiągać coraz głębsze i głębsze rozumienie filozofii. Przez karierę nie rozumiem, że będziecie wielbicielami przez 10-20 lat, a potem udacie się na odpoczynek, będziecie dostawać emeryturę i wspominać swoje doświadczenia z sankirtanu, opowiadać historie młodszym wielbicielom : „w dawnych czasach było tak i tak.” Jeśli chodzi o służbę oddania, to nie ma takiego momentu, w którym udajemy się na emeryturę. Nie ma wakacji. I wielbiciele tym się nie przejmują. Dla wielbicieli każdy dzień jest festiwalem. W świecie duchowym festiwal także trwa bez przerwy. Jednego z wielbicieli w Niemczech zapytali: „Dlaczego nie przyłączysz się do mnichów katolickich? Oni na przykład mają wakacje i zawsze dostają jakieś kieszonkowe. Mogą wyjść i trochę się zabawić. Jeśli chcesz być mnichem to w porządku, ale dlaczego nie potraktujesz tego trochę łagodniej? Świadomość Kryszny jest zbyt fanatyczna.” A ten wielbiciel po prostu się śmiał.
W każdym razie w świadomości Kryszny staramy się rozwinąć coraz głębsze rozumienie naszej filozofii. Ta filozofia została podsumowana przez aczariów w dziesięciu punktach. Te dziesięć tez nosi nazwę daśa-mula-tattwa. Chciałbym pokrótce omówić tych dziesięć punktów i myślę, że każdy z nich rozpoznacie. Wszyscy, a przynajmniej większość z was, już kiedyś słyszała o tych punktach dotyczących świadomości Kryszny, ale dobrze jest uzyskać takie jasne podsumowanie tego jak w sposób prawidłowy należy rozumieć świadomość Kryszny. Te dziesięć tattw, dziesięć prawd, składa się z jednej pramana i dziewięciu prameja. Pramana oznacza dowód, czyli – w jaki sposób zdobywamy wiedzę. Jest to olbrzymi temat w literaturze wedyjskiej, w jaki sposób zdobywamy wiedzę. Jest to epistemologia.
Jakie jest nasze źródło wiedzy? Otóż źródłem naszej wiedzy są Wedy, oraz smriti czyli księgi, które maja swoje źródło w Wedach.
Także podczas wczorajszej dyskusji padło pytanie: „Skąd wiemy, że to co zawarte w Wedach jest prawdą? Akceptujemy, że Wedy są prawdziwe dlatego, że pochodzą od Kryszny. W którymś momencie należy przyjąć autorytet. Znajdujemy wiele powodów, aby przyjąć właśnie Wedy, ale podstawowa przyczyną jest to, że pochodzą one od Boga.
Tak więc z jednej zasady wiedzy – pramana - pochodzi dziewięć aksjomatów dotyczących wiedzy - prameja. Jaka jest pierwsza z tych prameja? To jest proste: Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga. Jest jeden werset w Śrimad Bhagawatam, bardzo słynny (KKP intonuje go w sanskrycie). Śrila Dżiwa Goswami powiedział o Śrimad Bhagawatam: „haribasa śudha.” Co to oznacza? Jest to konkluzja całego Śrimad Bhagawatam: „krsnas tu bhagavan svayam” – Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga. Z pomocą tego klucza można otworzyć Śrimad Bhagawatam i zagłębić się w nektar. Nie zdajemy sobie sprawy – „krsnas tu bhagavan svayam.”
Drugim punktem jest to, że Kryszna jest wszechmocny. Kryszna jest Najwyższym Panem i to oznacza, że jest wszechpotężny. Ta cecha jest „bala”, która polega na tym, że jest On wszechpotężnym, ma On wiele różnorodnych mocy. Dzięki Jego różnorodnym energiom tak wiele rzeczy dzieje się w świecie materialnym i duchowym. A to, co ta prameja mówi pośrednio to to, że Kryszna nie jest bezosobowy, bowiem jest On różny od swoich mocy. Musi istnieć osoba, która kontroluje te moce.
Trzeci punkt mówi, że Kryszna jest oceanem rasy. Rasa oznacza smak. Nie chodzi tu o smak języka, chodzi tu o związek. Po raz kolejny jest tu wskazane, że Pan nie jest bezosobowy.
Czwartą prameją jest to, że Kryszna jest podstawą bezosobowego Brahmana. Majawadi mówią, że jesteśmy Brahmanem i samorealizacja polega na wtopieniu się w Brahmana - bezosobową Absolutna Prawdę. Lecz my rozumiemy, że żywe istoty są fragmentarycznymi cząstkami Najwyższego Pana. „mamaivamśo jiva-loke jiva bhutan sanatanah.” To oznacza, że jesteśmy wiecznymi cząstkami Boga.
To doprowadza nas do piątego punktu, który mówi, że niektóre z dżiw są uwarunkowane przez materialną naturę. Innymi słowy zapominają, że są wiecznymi cząstkami Kryszny. Nie oznacza to, że jesteśmy Bogiem, tylko zapomnieliśmy o tym. Oznacza to, że jesteśmy uwarunkowani, że jesteśmy zupełnie kontrolowani przez materialną naturę. Znajduje się tutaj uwaga, że tylko niektóre z dżiw upadają, co pokazuje, że możemy skorzystać z pomocy tych dżiw, które nie są uwarunkowane. Mogą nam one pomóc w uwolnieniu się. To prowadzi dalej do tego punktu, że poprzez prawidłową postawę te dżiwy, które są uwarunkowane, mogą uwolnić się.
Niektórzy filozofowie mówią, że uwarunkowane życie jest ostateczną sytuacją żywej istoty i w żaden sposób nie można się z niej wyzwolić, że nie istnieje taka rzecz jak wyzwolenie, że powinniśmy się zajmować tylko życiem w ignorancji wznosząc się do góry, a potem znów upadając, co przypomina młyńskie koło. Chodzi tutaj o to, żeby rozwinąć właściwą postawę. Jaka jest ta właściwa postawa? Jest to postawa służenia, co prowadzi do następnego punktu, który mówi, że wszystko łącznie z dżiwą jest zarazem jednym i różnym od Kryszny. Znacie na pewno filozofię acintya bhedaabheda tattva. Aczintja oznacza „niepojęty”. Za pomocą naszego umysłu nie możemy zrozumieć, że jednocześnie jesteśmy jednym i różnym od Kryszny. Natomiast dzięki postawie służenia możemy zrozumieć, że Kryszna jest Panem, a ja jestem Jego sługą. Ta materialna energia, materialna natura, powinna być zaangażowana w służbę dla Kryszny, aby osiągnąć realizację.
To prowadzi nas do następnego punktu, który mówi, że bhakti jest jedynym środkiem na to, aby wydostać się z tego materialnego świata i osiągnąć świat duchowy. Bhakti oznacza „służbę w oddaniu”. W ten sposób rozumiemy, że jesteśmy sługami Kryszny. Więc co możemy robić? Możemy angażować materię w służbę dla Kryszny.
W ten sposób dochodzimy do ostatniego prameja, który mówi, że prema (czysta miłość do Boga) jest ostatecznym celem. To jest nasza filozofia w pigułce. Nie powinniśmy jednak myśleć: „No tak, to jest cała filozofia. Cóż dla mnie może być nowego?” Powinniśmy cały czas skupiać się na tym. Powinniśmy próbować zrozumieć tą filozofię. To nie oznacza, że stajemy się gjani. Nie chcemy stać się gjana-miśra-bhaktą. (przerwa a nagraniu ok.3 min. Urwany początek historii o Panu Caitanyi, gdy wyjaśniał dlaczego cały czas intonuje Hare Kryszna. Jego mistrz duchowy nakazał Mu to robić, gdyż uznał, że Pan Czejtanja jest zbyt głupi aby studiować Wedantę).
……i byli pod takim wrażeniem zrozumienia, które im przedstawił, byli do tego stopnia zdumieni.
Więc nie polega to na tym, że wielbiciele są w ignorancji, że oni tylko intonują Hare Kryszna. Głównym naszym zajęciem jest intonowanie Hare Kryszna - to fakt, ponieważ taka jest konkluzja całej filozofii - intonujcie Hare Kryszna. Lecz także przez intonowanie Hare Kryszna osiągamy głębokie zrozumienie tej filozofii. Zatem Śrimad Bhagawatam jest naturalnym komentarzem do wedanta-sutry. Nosi ono nazwę „naturalnego”, bowiem zostało skompilowane przez Śrila Wjasadewę, który jest również autorem wedanta-sutry. Jeśli napiszecie książkę i chcecie aby ludzie zrozumieli tą książkę i jeśli napiszecie komentarz do tej książki, to z pewnością będzie to najbardziej autorytatywny komentarz. Ten komentarz jest wspaniały dodatkowo z tego powodu, że opisuje rozrywki Najwyższego Pana: jak Kryszna pojawił się i wszystkie Jego różnorodne rozrywki. Szczególnie 10 canto opisuje Jego rozrywki we Wrindawan, Maturze i Dwarace. Lecz także pozostałe części Śrimad Bhagawatam opisują rozrywki związane ze stwarzaniem materialnego świata, rozrywki związane z pojawieniem się w tak wielu różnych inkarnacjach, a także rozrywki, w których biorą udział Jego wielbiciele i nauki Jego wielbicieli. Wszystko to jest zawarte w Śrimad Bhagawatam. W I canto, 1 rozdziale, 2 werset mówi: „kim va parai” – „Czy jest potrzeba czegoś innego?” Ktoś zapytał się wczoraj: „A co z oglądaniem telewizji?” nie miałem serca mu powiedzieć, że to jest kompletna maja. Nie potrzebujemy telewizji. Mamy Śrimad Bhagawatam. Śrimad Bhagawatam jest oknem do świata duchowego, a w świecie duchowym tak wiele różnorodnych rzeczy się dzieje. Śrila Bhaktisiddhanta Saraswati Thakur powiedział, że możemy wydawać gazetę, w której będą nowości ze świata duchowego. Możemy je publikować co minutę. Jest tak wiele nowości. Wiadomości, które są publikowane w Szczecinie to nie są w rzeczywistości wiadomości. Cokolwiek oni powiedzą lub podadzą to już miało miejsce, już się zdarzyło. W rzeczywistości zaraz po przeczytaniu takiej gazety możecie użyć jej do czyszczenia okna lub wyłożenia kosza na śmieci. Wielbiciele uważają, że taka literatura jest miejscem pielgrzymek dla kruków. Wielbiciele są jak łabędzie. Łabędzie lubią bardzo miłe miejsca.
Tak jak Śrila Prabhupada trzy razy podkreśla w tym znaczeniu, że zrozumienie duchowej wiedzy osiągamy przez zbliżenie się do mistrza duchowego. Głównym tematem w pierwszym rozdziale Czejtanja Czaritamrity jest to, że tę wiedzę uzyskujemy przez zbliżenie się do mistrza duchowego. Krysznadas Kawiradża Goswami wyjaśnia, że mamy inicjującego mistrza duchowego i mistrzów duchowych, którzy dają nam instrukcje. W rzeczywistości uważał on Śrila Rupę Goswamiego i Raghunatha Dasa Goswamiego a także innych Goswamich za swoich mistrzów duchowych, którzy udzielają instrukcji. A kto był jego inicjującym mistrzem duchowym? Kto wie? Nitjananda Prabhu. Nitjananda Prabhu w rzeczywistości pojawił się mu we śnie, rozkazał iść do Wrindawan i poszukać schronienia u sześciu Goswamich.
W tym znaczeniu Śrila Prabhupada wspomina także o pięciu rasach. Wszystkie z nich są obecne w świecie materialnym w zmienionej formie Możemy doświadczyć związku śanta-rasy w zmienionej formie w kontakcie z dywanem, meblami, harmonium… jest to pewien rodzaj rasy. Taki miły dotyk, miłe włoski. Doświadczamy także dasja-rasy, gdy ktoś przyjmuje rolę sługi. W tym kraju ludzie nie wynajmują osób do służenia do tego stopnia, ale w Indiach ktoś kto ma swój własny dom, ma przynajmniej jednego służącego.
Następnie sakhja-rasa. Jesteśmy zaznajomieni z sakhja-rasą, z przyjaźnią. Wszyscy mamy rodziców. Uczucie, które mają rodzice do dzieci nazywane jest watsalja-rasa. A sprawy, które wiążą się z miłością małżeńska, pociągiem jaki czują do siebie chłopiec i dziewczyna, a także mąż i żona, jest to właśnie madhurja-rasa. Wszystkie z tych pięciu ras mogą być doświadczane w związku z Kryszną. Bhaktiwinoda Thakura śpiewa pieśń, która mówi o tym temacie: „janaka, janani, dayita, tanaya, prabhu, guru, pati - tuhu sarva-moya” - Bhaktiwinoda Thakur mówi: „Ojcem, matką, sługą, guru, mężem, kochankiem - jesteś tym wszystkim dla mnie.” Innymi słowy Bhaktiwinod Thakur mówi, że jakikolwiek związek możesz mieć z kimś w świecie materialnym, to Kryszna jest rezerwuarem wszystkich tych związków. Bhiszma opisuje miłość jako uczucie ograniczone tylko do jednej osoby, a tą jedyną osobą jest Najwyższa Osoba.
Tak więc, podstawowym zadaniem świadomości Kryszny jest skoncentrowanie naszej uwagi na Krysznie. Ale jak wspomnieliśmy wcześniej, aby kogoś kochać należy go także poznać. A wiedza o Krysznie pochodzi ze studiowania tych książek.
Na początku naszego kontaktu ze świadomością Kryszny jesteśmy przyciągani przez tak wiele cech tego ruchu. Jesteśmy przyciągani przez wielbicieli, intonowanie, prasadam, a czasem jesteśmy przyciągani przez filozofię. Czasem ta rzecz, do której ludzie są przyciągani jest najmniej znacząca. Ale żeby utrzymać naszą właściwą postawę do służby oddania przez całe życie, musimy osiągnąć głębokie zrozumienie tej wiedzy. Dlatego powinniśmy kultywować nasze skłonności do czytania i w ten sposób coraz głębiej i głębiej rozumieć tę wiedzę. Ponieważ te książki nie są różne od Kryszny, posiadają one niezwykłe moc. Posiadają one moc aby umieścić osobę, która była pogrążona wcześniej w całkowitej ignorancji, w pełnej wiedzy.
Kiedy byłem w Ameryce Południowej, jeden z wielbicieli (Sanaka Swami) powiedział mi jak stał się wielbicielem. W jakiś sposób usłyszał maha mantrę Hare Kryszna i zaczął ją intonować. Nie wiedział co ona oznacza. Nie miał żadnego pojęcia kim jest Kryszna. (słychać przejeżdżający pociąg, który robi wiele hałasu). To byłoby wspaniałe gdyby ten pociąg był wypełniony książkami Śrila Prabhupady. Może pewnego dnia… I wtedy spotkał osobę, która miała magazyn „Back to Godhead” i po tym zaczął organizować programy nama-hatta oraz kontynuował intonowanie Hare Kryszna. Pewnego dnia napisał do Los Angeles, aby przysłali mu książki i dostał je. Zaczął od małej książeczki „Doskonałość jogi”. Kiedy zaczął ją czytać to nie przestał dopóki jej nie skończył, a skończył o drugiej w nocy. W tym czasie był żonaty i wydawało mu się, że jego żona także jest w świadomości Kryszny. O drugiej obudził swoją żonę i powiedział: „Właśnie przeczytałem tą książkę . Wiesz tu jest powiedziane - Śrila Prabhupada to powiedział - że musimy porzucić intoksykację.” A jego żona powiedziała: „Naprawdę?” I wtedy zaczął ją nauczać. Mówił jej: „Prabhupada tak mówi. Musimy to zrobić”. „Tak myślisz? No, dobrze.” Po pewnym czasie powiedział jej: „Wiesz, w tych książkach jest napisane, że powinniśmy szukać towarzystwa wielbicieli.” „Naprawdę? A gdzie znajdziemy wielbicieli?”. „Tu jest jakiś adres we Francji. Udajmy się tam.” „Dobra jedziemy.” Więc wyruszyli, przyłączyli się do świątyni i zostali na dłużej.
Tak więc te książki są bardzo potężne. Mogą one przenieść nas z punktu początkowego, z punktu A, do punktu, w którym będziemy mogli zrozumieć najbardziej poufne z tematów związane z Kryszną. Ten werset mówi: „Osoba zainteresowana transcendentalną wiedzą musi dlatego zawsze pośrednio lub bezpośrednio dociekać o niej, a by poznać Wszechprzenikającą Prawdę.”
Jest tu powiedziane w sanskrycie: „yad yad sarvatra sarvada” – wszędzie i zawsze. Tak jak intonujemy Hare Kryszna jak tylko jest to możliwe. Powinniśmy rozwijać postawę bycia dociekliwym jeśli chodzi o świadomość Kryszny. „Athato brahma jijnasa” - teraz mamy możliwość dociekać o Prawdzie, czyli Absolucie. Nie jest to przesłanie, które jest skierowane do karmitów. Jest skierowane ono do wielbicieli. Tak więc kontynuujmy czytanie tych książek i intonowanie Hare Kryszna, szukanie towarzystwa wielbicieli i rozprowadzanie tych książek.
Zawsze jestem zainspirowany widząc bhaktę Mariana, który zawsze na programach pędzi dookoła i próbuje „wcisnąć” komuś książkę. Jest to bardzo fajny przykład. Wczoraj opowiadał jak sprzedał kilka książek w restauracji w tym zamku. Można zobaczyć jak Kryszna odwzajemnił się mu w jego pragnieniu rozprowadzania książek. Podszedł do stolika i powiedział: „Proszę weź tę książkę, jest bardzo fajna”. A Dusza Najwyższa umieszczona w sercach tych osób powiedziała: „Weź tę książkę.” Wtedy oni powiedzieli: „Tak, w porządku.” Wyciągnęli pieniądze i dali dotację. Żadnych pytań. Wyglądało to po prostu w ten sposób. „W porządku muszę to zrobić”. Kryszna przysyła osoby, które powinny wziąć książkę, wtedy gdy mamy silne pragnienie rozprowadzenia ich. A ludzie czytają te książki. Ok., czy są jakieś pytania?
Pyt.: (Akinczana-kryszna d.) Mam pytanie odnośnie do tego, że Śrimad Bhagawatam jest komentarzem do wedanta-sutry. Zwykle, gdy mówimy o komentarzu, to widać bardzo wyraźne związki z tym pierwotnym dziełem, ale w Śrimad Bhagawatam jest trudno je dostrzec. Czy Kryszna-kszetra Prabhu mógłby pokazać takie bardziej bliskie związki między poszczególnymi częściami wedanta-sutry i Śrimad Bhagawatam?
Odp.: W Majapur jeden z bhaktów pracuje nad kursem, który został nazwany bhakti-vaibhava. Są kursy bhakti-śastri, bhakti-vaibhava i bhakti-vedanta. Kurs Bhakti-śastri został już ukończony. Jest on związany z Bhagawadgitą i z pierwsza częścią Nektaru Oddania. Bhakti-waibhawa zajmuje się głównie pierwszymi sześcioma cantami Śrimad Bhagawatam. W tym miejscu Atma-tattwa Prabhu pragnie wykazać związki pomiędzy poszczególnymi wersetami Śrimad Bhagawatam a wedanta-sutry. Jest to wielka praca. Chłopcy w Gurukuli uczą się intonowania wedanta-sutry. Jeśli chodzi o nas, to musimy być cierpliwi. Pewnego dnia otrzymamy notatki, które pochodzą z tego kursu. Ok.?
Pyt.: Jak to możliwe by mistrz duchowy Pana Czejtanji powiedział: „Ty głupcze, powinieneś intonować święte imiona. Ty nic nie rozumiesz z wedanta-sutry”?
Odp.: Możemy zrozumieć, że jest to rozrywka Pana Czejtanji. Pan Czejtanja chciał w ten sposób dać przykład na pokorę, jaką prezentuje bhakta. Najpierw dał przykład przyjmując mistrza duchowego. Mimo, że jest Bogiem, przyjął go. Chciał nauczyć ogół ludzi, że w tym wieku nie jesteśmy w stanie studiować wedanta-sutry, co oznacza, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć Prawdy Absolutnej jedynie przez nasze umysłowe czy intelektualne wysiłki, innymi słowy, przez akrobatykę naszego umysłu. Pokazał także na czym polega związek miedzy mistrzem duchowym a uczniem. W rzeczywistości obowiązkiem guru jest karcić swego ucznia i umieszczać go na właściwej pozycji. Mamy (czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie) tendencje aby zbliżać się do mistrza duchowego w nastroju arogancji. Mamy tendencję pokazywać jak wiele już wiemy - „Spójrz, jestem tak kwalifikowanym uczniem. Tak wiele już wiem. Już tak wiele rozumiem ze świadomości Kryszny. Powinieneś być szczęśliwy, że jestem twoim uczniem.” Tak wiec Pan Czejtanja dał przykład ucznia, którego karci mistrz duchowy: „Tak naprawdę to ty nie wiesz nic!”. Tak jak Kryszna w taki łagodny sposób karcił Ardżunę na początku Bhagawadgity: „Mówisz takie uczone słowa. Jestem pod ich wrażeniem. Ale w rzeczywistości prawdziwie uczona osoba nie lamentuje ani nad umarłym ani nad żywym. Pandita nie lamentuje tak jak ty.” Tak więc Pan zwykle osiąga kilka rzeczy w jednej rozrywce. Przez to, że Iśwara Puri powiedział Mu, iż jest głupcem, zaaranżował tak wiele rzeczy.
Pyt.: Czy Iśwara Puri wiedział, że Pan Czejtanja jest Bogiem?
Odp.: I tak, i nie. Pan zawsze działa przy pomocy Swojej mocy joga-maja. Tak jak my jesteśmy okryci przez maha-maję, tak samo Pan okrywa swoich wielbicieli joga-mają. Tak jak Dżagannath Miśra (ojciec Pana Czejtanji), który myślał w ten sposób: „to jest mój syn i ja muszę wyszkolić go we właściwy sposób.” Pouczono go we śnie: „nie powinieneś karcić tego chłopca. To nie jest zwykły chłopiec, to jest Najwyższa Osoba Boga!”. Dżagannath Miśra obudził się: „Co to za absurd!? To jest mój syn a ja muszę go wyszkolić! Muszę go skarcić kiedy robi błędy.” I w przypadku Nandy Maharadża była podobna sytuacja. Kiedy starsi gopale, starsi pasterze spotkali się, stwierdzili: „Kryszna nie jest zwykłą osobą. Musimy traktować go z wielkim szacunkiem.” Wtedy przybył Nanda Maharadż i powiedział: „Co to za nonsens?! Ten chłopiec jest takim draniem. Po prostu wyobraźcie sobie: on rozbił garnki z jogurtem i rozdał go małpom! Tylko spójrzcie: robimy tak wielki wysiłek, żeby zebrać to mleko, potem robimy z niego masło i jogurt, a on po prostu rozbija garnki i rozdaje to wszystko małpom. Chodzi do sąsiadów i też rozbija różne rzeczy.” Długo kontynuował opowiadanie tego wszystkiego co robi Kryszna. Im więcej opowiadał, tym bardziej był tym pochłonięty. Był w ekstazie, a inni pasterze np. Upananda, słuchając go także wpadli w ekstazę. I przy końcu wszyscy po prostu się śmiali: „W porządku zapomnijmy o pomyśle, że Kryszna może być Narajanem, Bogiem, czy kimś takim.” Pan Czejtanja także wykorzystywał joga-maję.
Pyt.: Kryszna-kszetra Prabhu powiedział w piątkowym wykładzie, że Najwyższa Osoba Boga jest osobą i, że nie jest miłością. To znaczy, jaka jest pozycja Boga w stosunku do dżiw, do żywych istot?
Odp.: Jest to pewna zasada. Bóg nie jest miłością, ale Bóg nas kocha. Widzisz różnicę? Wielu ludzi wpada w impersonalistyczną koncepcję Boga właśnie przez to, że mówią iż Bóg jest miłością, albo „Bóg jest prawdą”. Bóg nie jest po prostu jakąś zasadą czy koncepcją. Ale oczywiście - On nas kocha. Jest On rezerwuarem wszelkiej miłości. I to właśnie On przejawia miłość. Jeśli pojawia się w tym świecie jakaś miłość, to w rzeczywistości pochodzi ona od Kryszny. Nie powinniśmy popełniać filozoficznego błędu mówiąc, że Bóg jest miłością, bowiem rezultatem takiego myślenia jest to, że jakąkolwiek miłość dostrzeżemy w świecie materialnym to powiemy: „Tak, to jest miłość.” I kiedy ja powiem: „Kocham cię”, to jest to Bóg. Wtedy moje przyziemne związki, związki miedzy kobietą i mężczyzną są Bogiem i nasze seksualne związki są całkiem duchowe. To jest święte, godne uwielbienia. „Jestem bardzo zaawansowany duchowo, bowiem rozumiem ten fakt - Bóg jest miłością.” Dlatego musimy posiadać pewną wiedzę filozoficzną, aby nie wpaść w te pułapki, które są praktycznie wszędzie. Tak jak wspomnieliśmy wczoraj na wykładzie, że Krysznadas Kawiradż Goswami porównuje ten świat materialny do oceanu przepełnionego krokodylami różnych fałszywych filozofii. Te krokodyle, ze swoimi wielkimi paszczami, próbują gdziekolwiek się znajdą, połykać niewinne uwarunkowane dusze. „Bóg jest miłością”- Kłap!
Pyt.: Po śmierci ciała wulgarnego, ciało subtelne przenosi nas do innego ciała. To trwa jakiś czas. Od czego ten czas zależy?
Odp.: To zależy od naszej karmy w tym życiu. Jeśli mamy bardzo ciężką karmę i jesteśmy zmuszeni do przyjęcia wielu kar, wtedy być może zajmie nam wiele czasu odbycie kary pod nadzorem Jamaradża. Kary te odbieramy na platformie subtelnej, platformie ciała subtelnego. Jest to dokładnie opisane przy końcu piątego canto. Jest wiele miejsc do których mogą się udać żywe istoty w swoich ciałach subtelnych i być poddanym wielu zadziwiającym torturom. Czasem wydaje się, że te tortury trwają wieki. Ale wcześniej czy później wchodzi się do łona następnej matki. Zanim świadomość rozwinie się w tym nowym ciele, żywa istota pozostaje w stanie, którym nazywamy głębokim uśpieniem. Tak jak wtedy, gdy przy końcu kosmicznej manifestacji cały świat ulega zniszczeniu i wszystkie żywe istoty wchodzą w ciało Maha Wisznu. Wtedy wszystkie żywe istoty znajdują się w głębokim stanie uśpienia.
Pyt.: Kiedy Kryszna-kszetra Prabhu spotkał Śrila Prabhupadę?
Odp.: To było bardzo ekstatyczne. W rzeczywistości zajęło to trochę czasu zanim doszło do mego umysłu, że potrzebuję kogoś takiego jak mistrz duchowy. W tym czasie nie znałem nawet takiego terminu jak „mistrz duchowy” czy „guru”. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem wielbicieli (było to w Kalifornii) z ogolonymi głowami, powiedziałem: „Nigdy! To nie dla mnie!.” To było w latach 1969-71. Mieszkałem około czterech, pięciu ulic od świątyni, ale nigdy do niej nie udałem. Każdego dnia jednak widziałem wielbicieli. Codziennie intonowali przed wejściem do uniwersytetu. W tych czasach zwykli oni intonować bardzo długo. Praktycznie od godziny 9-11 rano, do 5-6 po południu. W piątek i sobotę zwykli to czynić do 9-tej wieczorem. Każdy znał Hare Kryszna. Rozprowadzali magazyny „Back to Godhead”. W rzeczywistości (dowiedziałem się o tym później) był tam obecny Śrila Hridajananda Goswami. W Berkeley zawsze starałem się ich unikać, bo myślałem, że jeśli w jakiś sposób zbliżę się do nich, to kto wie co się zdarzy. „Poza tym jestem studentem, muszę studiować.” Radżo-guna. W 1972 spotkałem wielbicieli w Europie. Zobaczyłem kiedyś obraz Śrila Prabhupady. Był bardzo duży. Wisiał w świątyni w Stuttgarcie. Patrzyłem na ten obraz i pomyślałem sobie: „To musi być naprawdę zadziwiająca osoba”. Po prostu przez patrzenie na ten obraz doszedłem do takiego wniosku. Prezydent tej świątyni, który spotkał Śrila Prabhupadę, powiedział mi tyle wspaniałych rzeczy na Jego temat.
Cztery tygodnie po tym jak się przyłączyłem nadeszła wiadomość, że Śrila Prabhupada ma przybyć do Paryża. Wszyscy wielbiciele najpierw udali się do Hamburga, a z Hamburga do Paryża. Prabhupada pojawił się na lotnisku. Wtedy było tam około 150 wielbicieli. W mojej pamięci pozostało wrażenie, że było ich 1000, ale być może było ich 50. Byłem tak zdziwiony gdy po raz pierwszy zobaczyłem Śrila Prabhupadę. Wszyscy rzuciliśmy się na ziemię składając dandawat. Śrila Prabhupada przeszedł obok i nadepnął na mój kciuk. Pierwsze błogosławieństwo. Oczywiście udało mi się dostać pierwszą służbę dla Śrila Prabhupady. Ktoś powiedział mi, żebym zabrał Jego bagaże. Tak jak Indradyumna Swami. Ta sama wielka waliza, z którą miał do czynienia Indradyumna Swami 2-3 lata wcześniej - pełna książek. Nie musiałem jednak czekać na lotnisku trzech godzin tak jak Indradyumna Swami. Tak czy inaczej, kiedy pierwszy raz spotkałem Śrila Prabhupadę wszystko wykrystalizowało się w moim umyśle. Wszystko zacząłem wyraźnie widzieć - „Tak, to jest to.”
Kiedy Śrila Prabhupada był w Paryżu przeprowadzał ceremonię inicjacji i w jakiś sposób pozwolono mi w niej wziąć udział. Byłem w bhakti przez cztery tygodnie. Nic o niczym nie wiedziałem. Przeczytałem dopiero Śri Iśopaniszad i może kawałek Bhagawadgity, ale mimo to Śrila Prabhupada był tak łaskawy. Było tam wielu wielbicieli. Ja byłem po prostu małym wielbicielem daleko z tyłu. Było pięć różnych okazji kiedy Śrila Prabhupada przybywał do Paryża i Londynu, i razem z wielbicielami udawaliśmy się tam. Za każdym razem były to 3-4 dni. Pamiętam, w 1973 roku Śrila Prabhupada przybył do Londynu na Ratha-jatrę. Jedynym wspomnieniem jakie zachowałem było to jak tańczył. Było to zadziwiające. Podczas całej procesji Śrila Prabhupa miał wzniesione ręce. Patrzył na Pana Dżagannatha ze łzami w oczach. Przeżyłem wielkie wrażenie także wtedy, gdy Śrila Prabhupada miał darśan z bóstwami. W Londynie są bóstwa Radha-london-iśwara. Bardzo piękne bóstwa Rada-Kryszny. Później przybyły Radha-Gokulananda. Kiedykolwiek Śrila Prabhupada znajdował się przed bóstwami działo się coś zadziwiającego. Dla wszystkich było oczywiste, że tutaj jest Kryszna i jest tu obecny czysty wielbiciel Kryszny i wymieniają oni miedzy sobą uczucia w miłosnym związku. Było widać, że Kryszna jest szczęśliwy widząc Śrila Prabhupadę. Niektórzy wielbiciele mówili, że było słychać jak szepcze coś do bóstw, a potem słucha odpowiedzi. W Londynie mają bardzo niezwykłą świątynię - bardzo miły pokój świątynny. Oprócz bóstw Radha-London-iśwara mają także duże bóstwa Pana Dżagannatha. Ułożyli ołtarz w ten sposób, że nad bóstwami Radha-London-iśwara jest duża półka na której umieścili bóstwa Pana Dżagannatha. W jakiś sposób półka ta nie została skonstruowana we właściwy sposób. Tak więc w czasie gdy Pan Dżagannath miał się pokazać po raz pierwszy zaraz po zainstalowaniu, Prabhupada spojrzał i zauważył, że ta deska spada. Nikt inny tego nie zauważył. Natychmiast zerwał się ze swego wjasa-asanu i poparł jedną ręką tę półkę. Wielbiciele patrzyli na siebie: „Co się dzieje?” Prabhupada zawołał: „Chodźcie tu i przytrzymajcie!” Kilka minut trzymał tę półkę, dopóki wielbiciele nie otrząsnęli się i przejęli od Niego tę półkę.
I jeszcze jedna rozrywka, której nie widziałem bezpośrednio (usłyszałem o niej później), a którą tak jakbym prawie widział bezpośrednio. Miała ona miejsce w Amsterdamie. Asztaratha Prabhu może wam opowiedzieć. Kiedyś może spotkacie go. Jest wspaniałym wielbicielem. W Amsterdamie odbywała się instalacja Bóstw Pana Dżagannatha. W rzeczywistości było to wtedy, gdy Śrila Prabhupada udawał się z Paryża do Amsterdamu w 1972 roku. Była tam ceremonia instalacji. Przybyliśmy do świątyni, która była bardzo zatłoczona, późno w nocy. Po prostu poszliśmy spać. Wtedy przyszedł jeden wielbiciel i obudził nas: W tych dniach podporządkowałem się autorytetom. Do dziś się dziwię, dlaczego się zgodziłem. Nie wiem, ale co zrobić. W każdym razie powinniśmy podporządkować się autorytetom. Ale do dziś lamentuję, że nie zostałem tam. Paru z nas wstało, wsiadło do samochodu i wróciło do Niemiec. Następnego dnia Śrila Prabhupada prowadził ceremonię instalacji bóstw Pana Dżagannatha. Świątynia była przepełniona gośćmi i wielbicielami. Przybyła tam także telewizja. Wszyscy tam czekali, czekali, aż w końcu odsłoniono kurtynę, aby pokazać bóstwa. Wtedy zapadła grobowa cisza. Śrila Prabhupada spytał: „Co to jest? Żadnych dekoracji? Żadnych kwiatów? Żadnych owoców?” Był bardzo zły. Nie pamiętam tego dokładnie, ale była tam bardzo ciężka atmosfera. Powietrze było tak gęste, że można je było ciąć nożem. Można było usłyszeć spadającą na podłogę pinezkę. Prabhupada spytał: „Kto jest za to odpowiedzialny?” Telewizja była tam obecna i wszystko filmowała, ale Śrila Prabhupada wcale się tym nie przejmował. Prezydent świątyni powiedział: „Prabhupad, ja im powiedziałem, żeby wszystko zorganizowali.” „Powiedziałeś im, kazałeś… Co to za nonsens?! Zarządzanie polega na tym, że dajesz instrukcje, a potem sprawdzasz, czy zostało to wykonane, a nie po prostu idziesz spać.” Ostatecznie jednak odbyła się ofiara ogniowa i instalacja. W pokoju świątynnym nie było żadnych okien. Wszystko było zadymione. Wszyscy kaszleli, ale Śrila Prabhupada był zupełnie nieporuszony. Mimo, że ukazał tyle świętego gniewu, teraz był zupełnie spokojny. Chociaż wszyscy kasłali i kasłali, on po prostu spokojnie tam siedział. Później miałem sposobność wielbić te Bóstwa.
Czas na śniadanie, czy nie? Czy zostało przygotowane coś w rodzaju śniadania? W którymś momencie będziemy musieli udać się do Gdańska. Kiedyś będziemy musieli także wymantrować nasze rundy. Myślę więc, że możemy tu skończyć.
Śrila Prabhupada ki! Dżaj!
Grantharadż Śri
Czejtanja Czaritamrita ki! Dżaj!
Szczecin - jatra ki! Dżaj!
Gaura-premanande! Hari- Haribol!
Kryszna-kszetra Prabhu ki! Dżaj!

piątek, 17 października 2014


Wykład Krsna Ksetry Prabhu ze Śrimad Bhagavatam /3.1.19/

gam prayatan medhya-vivikta-vrttih
sadapluto dhah śayano vadhutah
alksitah svair avadhuta-veso
vratani cere hari – tosanani

W ten sposób przemierzając ziemię, spełniał jedynie obwiązki ku zadowoleniu Najwyższego Pana Hari. Jego zajęcie było czyste i niezależne. Bezustannie uświęcał się przez kąpiele w świętych miejscach, chociaż był w ubraniu żebraka. W ten sposób jego krewni nigdy nie mieli sposobności, aby go zobaczyć.

ZNACZENIE: Pierwszym i najważniejszym obowiązkiem pielgrzyma jest zadowolenie Najwyższego Pana Hari. Osoba podróżująca jako pielgrzym nie powinna troszczyć się o zadowolenie społeczeństwa. Nie należy być uwarunkowanym społecznymi formalnościami, zajęciami czy ubraniem. Należy zawsze oddawać się temu, co zadowala Pana.
Będąc w ten sposób uświęconymi przez myśli i działanie, poprzez proces takiej pielgrzymki można zrealizować Najwyższego Pana.
Skłonnością żywej istoty jest wędrówka. Brahmanda bhumite, tzn., że żywa istota wędruje w gruncie rzeczy przez cały wszechświat. Widzimy szczególnie obecnie, że ludzie bardzo dużo podróżują. Wystarczy pójść na lotnisko, np. w piątek rano, żeby zobaczyć setki, tysiące przylatujących oraz odlatujących ludzi. Tak samo jest na dworcach, na autostradach. Można zobaczyć jak bardzo zachwycają ich podróże. Tak więc, skłonność ta istnieje; wędrujemy właściwie przez całe życie. Zastanówmy się, w ilu miejscach już byliśmy, gdzie mieszkaliśmy. Nawet jeżeli ktoś przez całe życie mieszkał w jednej miejscowości, to na pewno wyjeżdżał za granicę na urlop, do Włoch, Hiszpanii. Jeżeli ktoś przez całe życie nie opuszczał miejsca zamieszkania, będzie musiał odbyć wędrówkę pod koniec życia – z jednego ciała do drugiego.
Być może narodzi się ponownie w tej samej miejscowości, do której był tak przywiązany.
Są ludzie spędzający życie w wielkim mieście, np. w Nowym Jorku; dzieci, które nigdy nie widziały żywych zwierząt, poza ptaszkami w klatce i nie wiedzą, że mleko pochodzi od krowy, ani też, co to jest krowa. Jest to fakt, wielu ludzi nigdy nie opuszcza Nowego Jorku, choć to jest piekło. Lecz większość odbywa wędrówki w tym życiu, a także z ciała do ciała.
Wiemy: brahmanda bhumite, wędrujemy nie tylko z miejscowości do miejscowości, lecz także z planety na planetę, a nawet przez cały wszechświat. Jest skłonnością ludzi, jak również wszystkich poruszających się żywych istot. Istnieją dwa rodzaje żywych istot: cara i acara. Rośliny np. nie mogą wędrować, muszą pozostawać w miejscu. Niektóre drzewa żyją setki lat stojąc w jednym miejscu są zmuszone cierpieć wszystko, co im się przydarza.
Cara, ruchome żywe istoty pragną pozostawać w ruchu. Można to wytłumaczyć, jeżeli zbadamy rzecz filozoficznie, faktem jest, że żywa istota jest aktywna. Nie jesteśmy kamieniem, materią nieożywioną. Materia, jeżeli jest aktywna wykazuje skłonność do coraz wolniejszego poruszania się, aż do bezruchu. Nazywa się to entropią, tzn. jeżeli wprawiamy coś w ruch, przez pewien czas będzie się to coraz wolniej poruszało, aż do zatrzymania ( o ile wiem udowodnili to fizycy).
Taka jest natura materii. Żywe istoty mają inną naturę, charakteryzującą się ogólnie biorąc skłonnością do aktywności, bycia w ruchu. Ruchliwość żywej istoty powinna być jednak w zgodzie z pragnieniami Najwyższej Ruchomej Istoty, Krsny. Pośród wielu nityanama istnieje nitya, wiecznie aktywna osoba Krsna.
On również wędruje z jednego wszechświata do drugiego, tzn. Krsna pojawia się w jakimś wszechświecie, prezentuje Swoje transcendentalne rozrywki, a następnie odchodzi do innego wszechświata.
Śrila Prabhupada wyjaśnia (nie jest łatwo zrozumieć naturę pojawiania się i odchodzenia Krsny, dlatego też powiedziane jest, że osoba, która to zrozumie, nie narodzi się ponownie), że Krsna pojawiając się prezentuje najpierw swoje rozrywki dziecięce, np. zabija Putanę. Te same wydarzenia zachodzą następnie gdzie indziej. Nie jest więc tak, że rozrywki Krsny w danym wszechświecie zostają zakończone, a następnie rozpoczynają się w innym miejscu. Prabhupada podaje przykład słońca, które wschodzi i zachodzi o rożnych porach w różnych krajach, są to wydarzenia symultaniczne. Tak więc Krsna wędruje z jednego do drugiego, będąc jednocześnie obecny we wszystkich. Janma karma ca me divyam – transcendentalne wędrówki Krsna i Jego czynności w czasie tych wędrówek należy spróbować zrozumieć, a przynajmniej docenić.
Bhaktowie doceniają, że Krsna jest tak cudowny, pojawiając się niczym zwykły człowiek, a przecież nie będąc zwykłym człowiekiem.
Jest On Najwyższą Osobą Boga, a wszystkie Jego czynności są zawsze wspaniałe, niezwykłe, czy rozumiemy je, czy też nie.
Żywa istota powinna, więc pogodzić swoje wędrówki z wędrówkami Krsny. Doskonałością jest przyłączenie się ostatecznie do lila - rozrywek Krsny, tzn. porzucając ciało materialne zyskujemy uczestniczenia w tych rozrywkach. Bhaktowie w Ameryce mieli kiedyś takie roco. Jeździli dużym autobusem z miasta do miasta ( Śri Vishnupad był również przy tym) robiąc programy, prezentując świadomość Krsny (kirtany, dystrybucja prasadam, wykłady, teatr), czasem nawet w kościołach. To właśnie jest roco – gdziekolwiek ktoś okaże zainteresowanie, zatrzymujemy się, otwieramy drzwi i robimy program.
Krsna ma Swoje transcandantalne roco z czystymi bhaktami (sadhaka), oraz wiecznymi towarzyszami. Sadhaka to właśnie my, którzy poprzez sadhanę próbujemy oczyścić się, wykonując w bhakti-yodze służbę oddania, aby stopniowo stać się pariśyas – wiecznymi towarzyszami Krsny.
Taka jest idea sadhany – staramy stać się Vaisnavami. Vaisnavowie są osobami bardzo rzadko spotykanymi w tym świecie. W Caitanya Caritamrita powiedziane jest, że król Prataparudra był bardzo zdumiony widząc bhaktów Pana Caitanyi Mahaprabhu, którzy robili kirtan w drodze do Jagannath Puri. Acarya króla pokazał mu poszczególnych bhaktów z okna pałacu. Król był zachwycony ich tańcem i śpiewami, nigdy nie widział czegoś podobnego. Król Prataparudra był bhaktą Krsny, mieszkał w Jagannath, lecz marzył o towarzystwie Pana Caitanyi. Nastręczało to pewne problemy. Sarvabauma acarya uświadomił królowi, że Advaita Acarya, Nityananda Prabhu i inni są wiecznymi towarzyszami Pana.
Nie są zwykłymi duszami. Śrila Prabhupada cytuje za Nanadanem Thakurem, że wszyscy bhaktowie Pana Caitanyi Mahaprabhu są wiecznymi towarzyszami Pana. Naszym zamiarem jako sadhaka jest przyłączenie się do nich, aby spełniać sankirtana-yajnę, gloryfikowanie Osoby Boga. Słowo „kirtan” oznacza „gloryfikować”, również „opisywać”, a „sana” oznacza „razem”, również „doskonały”. Tak, więc „sankirtan” oznacza wspólne intonowanie imion Krsny, gloryfikowanie Go, lecz także „doskonały opis” Najwyższej Osoby Boga. Jak możemy spełnić obie te czynności? W gruncie rzeczy to bardzo proste – robiąc jedną rzecz, robimy jednocześnie drugą. Intonując maha-mantrę Hare Krsna, sami czy wspólnie z innymi osobami, robimy sankirtan, a ponieważ imiona Krsny nie są różne od Niego, imię Krsna jest doskonałym opisem Najwyższego Pana. Oznacza ono wszechatrakcyjny i jest doskonałym opisem Jego cech. Proces ten został wprowadzony przez Śri Caitanyę Mahaprabhu w celu zadowolenia Krsny. W wersecie dzisiejszym chodzi o to, że Vidhura zadowolił Krsnę. Jak wyjaśnia Śrila Prabhupada: „Pierwszy, i najważniejszym obowiązkiem pielgrzyma jest zadowolenie Najwyższego Pana Hari”.
Ruch sankirtana oznacza, że wszystko jest właśnie w ruchu. Jest to rodzaj pielgrzymki – podróżujemy stale, rozdzielamy literaturę transcendentalną o Krsnie. W ten sposób gloryfikujemy Go w doskonały sposób, bowiem książki dają doskonałe instrukcje o Osobie Boga i o tym, jak można stać się świadomym Krsny. Yajna sankirtana praya oznacza: głównie poprzez sankirtan, tzn, że inne procesy nie są wykluczone: intonujemy również sami Hare Krsna. Japa nie jest sankirtanem w dosłownym znaczeniu. Wielbimy również Bóstwa, lecz yajna sankirtana-praya – główną naszą yajna jest sankirtan. Tak więc ciągle pielgrzymujemy, jest bardzo piękne pielgrzymowanie, jest to oczyszczenie się dzięki odwiedzaniu świętych miejsc. Celem pielgrzymki jest święte miejsce i podobnie jest z nami. Robiąc sankirtan wychodzimy na ulicę, a następnie idziemy do świątyni. Właśnie wracamy do świątyni, bo przecież tam mieszkamy (śmiech). Prosimy inne osoby, żeby także przyszły, żeby przedsięwzięły pielgrzymkę do świątyni i oczyściły się w ten sposób. Ludzie są przez cały rok w drodze, szczególnie w lecie jeżdżą na urlopy, aby przez kilka tygodni rozkoszować się wolnością od wszelkich trosk codziennego życia.
Udałoby się to lepiej, gdyby ludzie ci wzięli urlop i spędzili go w świątyni. Oto nasza propozycja dla materialistów: „Wybiera się pan na urlop? Świetnie! Dokąd pan jedzie?”
„No tak, jedziemy do Włoch”. „Och, cudownie! Niech pan pojedzie do naszej świątyni we Włoszech. Tu jest adres (śmiech). Proszę pojechać tam spędzić urlop. Będzie to rodzaj pielgrzymki. Pielgrzymka ma działanie oczyszczające. Jeżeli pan w czasie urlopu świątynię, zapragnie pan zakosztować przeżyć duchowych. Stanie się pan bardziej otwarty i wrażliwy na świadomość Krsny.”
Słyszy się ciągle, że Niemcy są bardziej otwarci za granicą. Zawsze myślałem, że gdybyśmy potrafili to właśnie zorganizować, setki, jeżeli nie tysiące Niemców jeździłoby do Indii, nie omijając Mathury w drodze do zabytkowego miasta Agry ( znajduje się tam grobowiec Taj Maral), jak to się obecnie dzieje. Autobusy do Agry zatrzymują się w Mathurze, więc myślałem, że moglibyśmy to zareklamować i zorganizować krótkie wycieczki do Vrindavan – wyobraźcie sobie tych niczego nie świadomych turystów (śmiech) na takiej krótkiej wycieczce – a następnie przyjąć ich w naszej świątyni Krsna – Balarama – Mandir, oczywiście najlepiej zrobiłby to bhakta z Niemiec. To mogłoby się udać, jesteśmy przecież Międzynarodowym Towarzystwem Świadomości Krsny.
Srila Prabhupada powiedział kiedyś, że powinniśmy troszczyć się o świat, a nie tylko o poszczególne projekty świadomości Krsny.
Sądzę, że każdy bhakta powinien zastanowić się, jak rozszerzać świadomość Krsny w świecie. Śrila Prabhupada nie widział żadnych granic, nie uznawał ich. Wschód, Zachód, Związek Radziecki, Chiny – dla niego oznaczało to jedynie możliwość szerzenia świadomości Krsny.
Właściwie zanim Śrila Prabhupada przybył do Ameryki, miał zamiar reprezentować świadomość Krsny na jakimś kongresie w Japonii. Jako Hindus powinien był właściwie myśleć: „Po co Japończykom świadomość Krsny?” Tak samo pewnie myślał o Amerykanach. Zresztą w ten sposób myśleli kiedyś Vaisnavovie, czy w ogóle Hindusi. Mleccha i yavana nigdy nie zaczną intonować Hare Krsna, ani nie zaakceptują świadomości Krsny. W rzeczywistości świadomość Krsny jest dla wszystkich ludzi. Naszym obowiązkiem jest propagowanie jej w Heidelbergu i jego okolicy. Mimo to wolno nam zastanawiać się, jak można szerzyć świadomość Krsny na całym świecie. Bierzemy udział w światowym ruchu świadomości Krsny. Muszę stwierdzić, że kiedy przyłączyłem się do ruchu świadomości Krsny, byłem osobiście bardzo zachwycony myślą, że jest to ruch mogący mieć i właściwie już mający wpływ na cały świat.
Tak więc podróżujemy i pielgrzymujemy po całym świecie w drodze do Krsny, do Pana Caitanyi Mahaprabhu. Przeczytam jeszcze werset. Czy są pytania?
Pyt. (nie słychać)
Odp. Czy są to zawsze te same osoby? No cóż, powiedziane jest, że demony nie są zwykłymi ludźmi. Krsna nie zabija, czy też nie walczy z kimkolwiek. Np. obaj strażnicy Vaikunthy stali się Hianyaksa i Hiranyakasipu. Możemy więc zrozumieć, że zabawa ta powtarza się z tymi samymi osobami. Niektóre demony, np. Putana, Agasura uzyskują wyzwolenie dzięki śmierci z ręki Krsny. Wyzwolenie oznacza, że od tego punktu można cieszyć się towarzystwem Krsny w pozytywny sposób. Są różnorodne przypadki, lecz ostatecznie wszystkie te demony stają się wiecznymi towarzyszami Krsny.
Taki jest jego zamiar. Jedną z największych łask jest śmierć z ręki Krsny.
Pyt. (nie słychać)
Odp. A następnie widzimy, że bhaktowie są coraz bardziej sfrustrowani, pytają, co mają robić, dokąd to wszystko prowadzi itd. Śrila Hridayananda Maharaja dał dobrą odpowiedź na to pytanie (chodzi o definicję sankirtanu): istnieje powiedzmy szersze i bardziej dokładne, dosłowne tłumaczenie. Ujmując szerzej można powiedzieć, że jesteśmy ruchem sankirtana i wszystko, co robimy ma na celu gloryfikowanie Krsny: gotowanie, wielbienie Bóstw, sprzedaż książek służy rozszerzaniu świadomości Krsny. Jest to, można powiedzieć, rozbudowana interpretacja i w pewnym, ale tylko w pewnym sensie zgadza się. Nie należy jednak tracić z oczu dosłownego znaczenia słowa „sankirtan”. Oznacza ono w trzy rzeczy ( tu Śrila Hridayananda Maharaja cytował Śri Vishnupada):
1. dystrybucję książek
2. harinamy
3. częściowo również dystrybucja prasadam.
Powołam się na własne doświadczenie. Mój pierwszy kontakt z tym ruchem polegał na spotkaniu bhaktów na ulicy podczas harinamu – to mnie przyciągnęło. Działo się to w Berkeley (Kalifornia) w 1960, 70-71, nie było książek, oprócz zdaje się Back to Godhead i Śri Iśopanisad.
Bhaktowie nie odkryli wtedy jeszcze korzyści, płynących z dystrybucji książek, robili więc po prostu harinamy. Najczęściej całodniowe,od dziesiątej, jedenastej do wieczora. Jedna z ulic w Berkeley stawała się wtedy w piątki i soboty wieczorem „niebem hippisów”; działo się tam masę rzeczy. Nie była to może Reeperbahn (ulica domów publicznych i lokali rozrywkowych w Hamburgu), lecz i tak kręciło się tam dosyć podejrzane towarzystwo. Berkeley można by w ogóle porównać z Heidelbergiem – miasto uniwersyteckie, kosmopolityczna atmosfera, wielu turystów. W soboty wieczorem bhaktowie siadali naprzeciw siebie, na rogu ulicy koło pewnej restauracji i robili kirtany do 9 wieczorem, rozdając prasadam, a także książki i Back to Godhead.
Miało to wpływ na niektórych. Z początku myślało się: „Cóż to za jedni, ogolone głowy?” było to najbardziej ekstremalne ze wszystkich ekstremalnych zjawisk wówczas w Berkeley (śmiech).

Krishna Kshetra Swami - Omówienie projektu Nowe Szantipur 2016

Prezentowany wykład  HH Krsna Ksetry Swamiego został zarejestrowany
podczas Festiwalu Nama Hatta 2014. Maharaj niezwykle pozytywnie
potraktował tę inicjatywę udzielając jej swego poparcia. To właśnie
podczas tego wykładu HH Krsna Ksetra Swami dofinansował remont i
rozbudowę świątyni Śri Śri Pańca Tattwy kwotą 1,000 euro !!!


Serdeczne podziękowania kierujemy Vaisnava Kripie Prabhu za nagranie wykładu, jego montaż i publikację.



czwartek, 18 września 2014

Kontrola Umysłu



HH Śrila Krsna-ksetra Swami

 BG 6.26 23.09.94 Wrocław

yato yato niścalati cańcalam asthiram
tatas tato niyamyaitad atmany eva vaśam nayet

Bez względu na to gdzie by umysł nie zbłądził – z powodu swojej chwiejnej i niespokojnej natury – należy natychmiast powstrzymać go i z powrotem poddać kontroli jaźni.

Znaczenie: Natura umysłu jest chwiejna i niespokojna. Samozrealizowany yogin powinien jednak kontrolować ten umysł; umysł nie może kontrolować jego. Ten, kto kontroluje umysł (a tym samym również i zmysły), nazywany jest gosvamim albo svamim; ten natomiast, kto kontrolowany jest przez umysł, nazywany jest go-dasą, czyli sługą zmysłów. Gosvami zna najwyższy rodzaj szczęścia zmysłowego. W transcendentalnym szczęściu zmysłowym, zmysły zaangażowane są w służbę Hrisikeśy, czyli najwyższego właściciela zmysłów – Kryszny. Służenie Panu oczyszczonymi zmysłami nazywa się świadomością Kryszny. Jest to sposób na całkowite opanowanie zmysłów. Co więcej, jest to największą doskonałością praktyki yogi.

(Wykład KKP)
Yatah yatah – gdziekolwiek by umysł nie zbłądził, gdziekolwiek by się nie udał…- gdzie on się udaje? Udaje się tam gdzie dostrzega sposobność cieszenia się zmysłami. Możemy zobaczyć u niektórych owadów wielkie antenki wystające z głowy. Widzieliście takie robaki, które mają z przodu dłuższe od ciała anteny? Kiedy chodzą ich anteny poruszają się w ten sposób przed nimi (KKP pokazuje). Sprawdzają wszystko na zewnątrz. Podobnie umysł sprawdza wszystko co się znajduje wokół niego, aby stwierdzić czy da mu to przyjemność zmysłową: „ Czy zadowalanie zmysłów jest tu, tam, czy może gdzieś indziej – może tam w górze lub na dole, może tu, a może tam na zewnątrz”. Takie jest zajęcie materialnie zanieczyszczonego umysłu. Yato yato niścalati…W tej sytuacji umysł jest bardzo poruszony. Podawany jest przykład jeziora, czyli dużego zbiornika wody, na którym cały czas pojawiają się fale. Oczywiście kiedy na powierzchni tego zbiornika pojawiają się fale, nie ma możliwości, aby zobaczyć co znajduje się na dnie tego zbiornika. Podobnie kiedy umysł jest poruszony, nie ma wówczas sposobu, aby dojrzeć prawdziwą jaźń, prawdziwą duszę. Samorealizacja polega na tym, aby doświadczyć Duszy Najwyższej w sercu. Kiedy umysł jest cały czas poruszony, jak możemy dostrzec w sercu obecność Nadduszy? I czy może istnieć sposobność by skorzystać z wyższej inteligencji, by kontrolować umysł i zmysły? Dowiadujemy się z 3 rozdziału, że zmysły znajdują się ponad obiektami zmysłów. I że umysł znajduje się ponad zmysłami, nadrzędną do umysłu jest inteligencja, a dusza znajduje się ponad inteligencją. („It is fair to get more air”) Jest w porządku wpuścić trochę więcej powietrza(?). Jeśli weźmiemy to pod uwagę zauważymy, że umysł stanowi przeszkodę na ścieżce ku samorealizacji. Śrila Prabhupad wyjaśnia na jednym z wykładów, że umysł i zmysły cały czas ze sobą współpracują. Więc kiedy zmysły zostały wyszkolone w zadowalaniu zmysłów, umysł będzie się w tym kierunku zwracał. Więc nasz umysł jest zwrócony w kierunku takiej tendencji od długiego czasu, od wielu żyć. Jesteśmy doświadczeni w wykorzystywaniu w ten sposób umysłu. Jednak w praktyce yogi próbujemy obrócić w przeciwnym kierunku sposób w jaki działa umysł. Lecz wstępnym krokiem by to osiągnąć, jest uświadomienie sobie, że jest to niezbędne. Jeśli ktoś nie uświadamia sobie w pełni, że zadowalanie zmysłów jest czymś złym, wówczas jaka jest kwestia by kontrolował umysł. Inteligencja może zwrócić się do umysłu: „ Drogi umyśle, co myślisz o tym, żeby się trochę poddać kontroli?” Natomiast umysł mówi : „ O czym ty w ogóle mówisz? Czy masz jakiś problem? Dobrze się bawimy – zmysły i ja. Nie psuj nam zabawy! Czy nie mógłbyś zamilknąć?” Inteligencja odpowiada na to: „ W porządku. Idź do piekła, co mogę zrobić”.
Tak więc dopóki nie istnieje w nas przekonanie,  że zadowalanie zmysłów prowadzi nas donikąd, lub że prowadzi nas do tej lub innej bramy prowadzącej do piekła. A czym jest piekło? Piekło oznacza ostateczne zapomnienie o naszej właściwej tożsamości, zapomnienie o Krysznie. Kiedy nie ma kwestii kontrolowania umysłu, wówczas nie ma kwestii uwolnienia się od materialnego życia i nie ma kwestii szczęścia. Takie przekonanie musi istnieć w nas. Musimy być odrobinę szczerzy i powiedzieć sobie, że nie jesteśmy w pełni przekonani, ale pracujemy nad tym. Czasami materialna energia jest bardzo atrakcyjna. Dlatego ciągle i od nowa, od nowa i od nowa wysłuchujemy wszystkiego na temat logiki zadowalania zmysłów. I ostatecznie umysł stwierdza: „ Może to ma jakiś sens, co mówisz”. Wówczas umysł zaczyna współpracować z nami stając się naszym przyjacielem.
            W tym wersecie, a także w wersecie poprzednim Kryszna daje nam pewne wskazówki na temat abhideyi, czyli praktyki życia duchowego. (przerwa w nagraniu)
„I tak stopniowo, krok po kroku, będąc wspieranym przez mocną wiarę należy wprawić się w trans używając do tego celu inteligencji, aby w ten sposób umysł porzucając wszystkie inne myśli – mógł skoncentrować się na jaźni jedynie”. To jest bardzo trudne polecenie. Więc w porządku, ale jak to uczynić? Kryszna daje nam wskazówkę. Bez względu na to dokąd by nasz umysł nie zbłądził (bowiem Kryszna wie, że nasz umysł ma skłonności do błądzenia) ściągnij smycz i przyciągnij go z powrotem. W dzisiejszych czasach widzimy jak ludzie chodzą z psami po ulicy. Mają teraz takie wymyślne smycze, że kiedy pies pociągnie ta smycz wolno się wysuwa. I pies stara się udać jak najdalej tylko można, podążając za swoim nosem. Kiedy smycz rozciągnie się już na swoją maksymalną długość, to zaczyna dławic psa i jest on ściągany z powrotem. Znowu próbuje biec. Pełna prędkość… I znowu jest ściągany do tyłu. Nigdy się tego nie nauczy. Cały czas jest dławiony, ponieważ nos ciągnie go tak bardzo – jest tak potężny. I podobnie umysł jest bardzo potężny by nas ciągnąć w podobny sposób. Więc co trzeba zrobić? Należy ściągnąć go z powrotem używając liny. Nie możemy zgodzić się: „ W porządku umyśle, idź gdzie chcesz, idź naprzód”. Z pewnością wówczas umysł pójdzie. Pójdzie i wpakuje się w problemy. To co myślał, że przyniesie mu wielkie szczęście – przyniesie mu wielki ból.
            Tatas tato niyamyaitad. Jeśli chodzi o yogina, niyamya znaczy uregulowanie. Yama i niyama są pierwszymi zasadami obowiązującymi w yodze. Yama oznacza kontrolowanie swoich związków z innymi żywymi istotami, np.: etyka czy moralność itp., ahimsa, astheya czyli powstrzymywanie się od kradzieży. Natomiast niyama oznacza kontrolowanie umysłu i zmysłów. Jest to uczenie się zasad, które pozwalają nam kontrolować się, aby zwinąć zmysły w umyśle(KKP demonstruje), nawinąć z powrotem do umysłu. Ale, przypomniałem sobie, że będziemy mieć pantomimę w niedzielę. Być może powinienem zwrócić się do nich, żeby mnie zatrudnili.
Podobny przykład znajduje się w Bhagavad-gicie, iż żółw chowa swoje kończyny pod skorupę, pod pancerz, kiedy ich nie używa. Podobnie wielbiciel uczy się wycofać swój umysł i angażować go w myślenie o Krysznie. Nazywa się to świadomością Kryszny. Jest to Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Więc nie musimy zbytnio się zastanawiać, gdzie mamy skierować nasz umysł skoro go tylko ściągnęliśmy w tym Towarzystwie. Teraz zastanówmy się gdzie mamy umieścić swój umysł. Jest to praktyka służby oddania. Jako, że jest to praktyka, która wiąże się z wysiłkiem, więc w każdym wysiłku pojawia się ten element, którym tutaj jest powstrzymywanie umysłu, czyli kontrolowanie go. Kontrolowanie umysłu oznacza, że jest jakiś czynnik, który jest ponad nim. Więc początkiem życia duchowego jest uznawanie pewnego autorytetu, pewnej nadrzędności. Jedną z rzeczy, której się bardzo wcześnie uczymy w życiu duchowym jest potrzeba otrzymywania wiedzy z właściwego źródła – od guru. Mistrz duchowy – guru, dodatkowo ponad to, że daje nam instrukcje, także pomaga nam kontrolować nasze umysły. I uczy nas jak możemy kontrolować się pod kierunki Duszy Najwyższej czyli Nadduszy. Aby to osiągnąć mistrz duchowy uczy nas na tak wiele sposobów. Tak jak bramin Avadhuta, który uczył się od wielu tzw. guru. Obecnie na peryferiach ISKCON-u  ma miejsce wielka dyskusja na ten temat ilu można mieć guru, czy diksa guru jest siksa guru itd. Więc bramin Avadhuta przedstawia bardzo radykalną pozycję, lub pozornie radykalną. Więc nie jest tak jak przedstawia Jiva Gosvami, że ostatecznie ktoś kończy w ten sposób, że ogląda wystawy sklepowe szukając guru. Uwielbiony mistrz duchowy danej osoby będzie instruował ją w wielu dziedzinach wiedzy – poprzez dawanie wskazówek za pomocą zwykłych obiektów. Jak podaje nam wskazówki bramin Avadhuta -  można wzmocnić instrukcje otrzymywane od acaryi i uniknąć przeinaczenia jego poleceń poprzez obserwację zwykłych rzeczy oraz ich natury. Nie powinno się bezpośrednio przyjmować nauk od guru. Uczeń powinien być rozsądny i wykorzystując własną inteligencję powinien dobrze uświadomić sobie to co usłyszał od swojego własnego mistrza duchowego poprzez obserwację świata, który znajduje się wokół niego. W tym sensie można przyjąć bardzo wielu mistrzów duchowych, poza tymi którzy nauczają wiedzy, która stoi w sprzeczności z wiedzą nauczaną przez autoryzowanego guru. Innymi słowy nie powinno się wysłuchiwać wiedzy od takich osób jak ateista Kapila. Oczywiście nie sądzę byśmy byli zainteresowani tym, co mówi ateista Kapila. Ale możemy skorzystać ze wszystkich guru, od których się uczył bramin Avadhuta. Ci guru stanowią po prostu różne aspekty natury. Uczył się od ziemi, od góry, od wiatru, od drzewa, od nieba, od wody, od ognia, od księżyca i wielu innych – w sumie 24 guru. Jedną rzeczą, która jest wspaniała odnośnie tych rzeczy, które wymieniliśmy jest to, że każdy z nas może je łatwo zobaczyć. Nie ma problemu aby mieć darśan z ziemią. Czasami lamentujemy, że mamy tak rzadko darśan z mistrzem duchowym. No tak, ale darśan z ziemią możemy mieć o każdej porze dnia i nocy. Czego możemy nauczyć się od ziemi? Od guru-ziemi? Możemy nauczyć się tolerancji na agresję ze strony innych żywych istot. Czasami możemy być zaatakowani niesłusznie. Ktoś coś mówi, ktoś coś robi. Myślimy: „ O co tu chodzi?”, lub myślimy: „ O co tu chodzi?!?!?!?” Jednak ziemia toleruje różnego rodzaju drani, którzy poruszają się po jej powierzchni, którzy kopią w niej, wywiercają szyby wiertnicze. I kiedy pojawia się wojna dochodzi do rozlewu krwi – krew wsiąka w ziemię i ziemia nie protestuje. I zawsze lub najczęściej ziemia jest trwała. Czasami oczywiście pojawiają się trzęsienia ziemi. Lecz ogólnie ziemia jest bardzo stabilna. Następnie możemy uczyć się od gór. Jeśli żyjecie w określonej części kraju możecie nie dostrzegać gór, lecz bardzo łatwo pamiętać o górach. Czego możemy się nauczyć? Możemy nauczyć się służby dla innych , iż dobro innych jest jedyną przyczyną naszej egzystencji. Jednym z celów przyświecających życiu wielbiciela jest dobro innych. Tak jak góry dostarczają świeżej wody, dostarczają minerałów, dostarczają jaskiń, schronienia na tak wiele sposobów. W ten sposób są bardzo pomocne. Następnie możemy uczyć się od drzew. Nazywane są naga-śisyą. Naga znaczy drzewo naga-śisya – ucznia drzew. Nie tylko uczymy się dobra, ale także poświęcenia dla innych. Ponieważ drzewo oddaje całe swoje życie w służbie. Innym przykładem drzewa jest także jego tolerancja, taror api sahishnuna, jak mówi Caitanyia Mahaprabhu. Następnie możemy uczyć się ze strony wiatru. Wiatr wieje w tak wielu różnych miejscach, lecz nigdy nie zostaje dotknięty miejscem, w którym wieje. Podobnie rozsądna osoba, która będzie się uczyła czegoś od wiatru, nie będzie wikłała się w różnorakie materialne sytuacje. Nasz umysł próbuje się uwikłać, wtrącić w tak wiele różnych sytuacji. Lecz wiatr będzie wiał w różnych miejscach, będzie się przenosił, wiał tu czy tam, a potem będzie wiał jeszcze gdzieś indziej. To wspaniały guru od którego możemy się czegoś nauczyć. Czy mamy problemy ze znalezieniem wiatru? Zwykle jest jakiś wiatr, który gdzieś wieje, poza tym pokojem w którym jesteśmy teraz, ponieważ wszystkie okna są pozamykane.
 Ze strony nieba możemy nauczyć się wszystkiego na temat żywych istot i Paramatmy. Czy są jakieś problemy w widzeniu nieba? Nie, zawsze możemy mieć darśan z niebem. Niebo jest wszechprzenikające. W niebie czy w przestrzeni mieści się wiatr, wszystkie inne elementy. Nie chodzi o to że jiva jest wszechprzenikająca, ale chodzi o to, że jivy są wszechprzenikające – czyli są obecne wszędzie. Ta prosta myśl jest dla bhaktów bardzo inspirująca: żywe istoty są wszędzie. Kiedy pomyślicie o tym tylko przez chwilę, zwróćcie uwagę, ze jest to  zupełnie zadziwiające. Oczywiście możemy to przyjąć jako coś gwarantowanego, tak, oczywiście. Lecz kiedy wyjdziecie i zobaczycie tak wiele różnych drzew i owadów, jest tak wiele różnych żywych istot wszędzie – to jest zadziwiające. I w każdym z ciał tych żywych istot kto przebywa? To jest Paramatma. I nie tylko to, Paramatma przebywa w każdym atomie. Oczywiście nie jesteśmy w stanie dostrzec każdego atomu, lecz możemy przyjąć, że istnieją atomy. Bez względu na to jakby nie były małe – Paramatma jest mniejsza. W każdym z tych atomów znajduje się Paramatma. Co Paramatma tam robi? Jedną z rzeczy, które wykonuje Paramatma jest bycie świadkiem. I podobnie jak niebo jest wszędzie i obejmuje wszystko, podobnie Paramatma obecna jest wszędzie. Nie ma kwestii by uciec przed Paramatmą. Możemy uciec przed mistrzem duchowym, możemy się gdzieś schować…”Nie będzie widział, co będę teraz robił”. Ale jest Paramatma i działa ona jako świadek. Upadrasta – obserwuje Ona wszystko. W ten sposób możemy uczyć się od nieba. Następnie możemy dowiedzieć się czegoś od wody. Czy ktoś ma problemy ze znalezieniem wody? Nie żyjemy na pustyni. Możemy znaleźć wodę wszędzie i możemy nauczyć się na przykładzie wody. Jedną z nich jest to, że jest ona wolna od zanieczyszczenia. Woda jest bardzo miła w dotyku. Jest łagodna w dotyku dopóki nie jest zamarznięta. Bhaktowie mogą nauczyć się na podstawie cech wody aby być łagodnymi a zarazem jak uwalniać się od zanieczyszczeń. Kolejną rzeczą jest bardzo przyciągający dźwięk, kiedy woda spada, jak na przykład przy wodospadzie – ten dźwięk jest bardzo atrakcyjny. Czasami na podwórkach , w ogrodzie ludzie posiadają fontanny, ponieważ ten dźwięk jest dla nich bardzo atrakcyjny. Podobnie Bhaktowie w bardzo przyjemny, atrakcyjny sposób przemawiają. Nie mówią ostro, oni mówią atrakcyjnie. I co jeszcze robią? Intonują Hare Kryszna… Przypomina to troszkę bulgotanie wody. Kiedy słyszymy jak bhaktowie mantrują rano w świątyni to brzmi to jak transcendentalna fontanna wodna, która bulgocze w ten sposób (KKP naśladuje bulgotanie wody)
            Jest to sześciu guru, od których możemy się czegoś nauczyć. Może jutro omówimy pozostałych guru, od których możemy się nauczyć w jaki sposób kontrolować umysł. I w ten sposób osiągnąć sukces na ścieżce powrotnej do Boga. Sądzę, że zatrzymam się tutaj ponieważ jutro jest kolejny dzień. Chcemy jutro wstać wcześnie. Chyba, ze ktoś ma jakieś pytanie.
Pyt.: Jak rozumieć przykład z wodą, iż jest ona wolna od zanieczyszczeń?
Odp.: Woda może zawierać wiele zanieczyszczeń, lecz kiedy jest oddestylowana, kiedy jest pozostawiona spokojnie, ona oczyszcza się z tych zanieczyszczeń. I podobnie w naszym umyśle możemy mieć wiele zanieczyszczeń, ale dusza w swojej oryginalnej naturze jest czysta. Kryszna mówi – „jestem smakiem w wodzie”. Kryszna nie ma na myśli gliniastej, brudnej wody. Ma na myśli smak czystej wody. I z powodu swojej czystości woda ta smakuje bardzo dobrze. Ktoś może powiedzieć, że tu nei ma żadnego smaku. Tak, to jest smak, nie jest to oczywiście adi-rasa, ale jest to pewien oryginalny jej smak.
Pyt.: Jak odnosić się do sytuacji, kiedy mamy różnych guru i instrukcje, które oni podają różnią się między sobą?
Odp.: Narahari Śarkar Thakura powiedział, że jeśli podczas pełnienia służby oddania słyszymy od kogoś instrukcje, które różnią się od instrukcji naszego guru, prezentujemy je w pełnej pokory postawie przed swoim guru.(koniec kasety)

poniedziałek, 15 września 2014

Drań w umyśle





Jego Boska Miłość Krsna Ksetra Swami
ŚB. 4.22.54   Nowe Śantipur  22.04.1993


„DRAŃ W UMYŚLE”

vijitaśvam dhumrakeśam
haryaksam dravinam vrkam
sarvesam loka-palanam
dadharaikah prthur gunan

Kiedy Prithu Maharaja spłodził pięciu synów o imionach: Vijitaśva, Dhumrakeśa, Haryaksa, Dravina i Vrka, nadal władał planetą. Przyjął on wszystkie cechy bóstw zarządzających innymi planetami.

            Prithu Maharaja jest inkarnacją Najwyższego Pana, który spełnia swoje rozrywki rządzenia Ziemią. I jako taki, przejawia On wszystkie moce potrzebne do tego celu. Najwyższy Pan jest źródłem wszystkich półbogów, nie ma zatem nic dziwnego, że może zamanifestować wszystkie wzniosłe cechy półbogów w jednej osobie Prithu Maharaja. Może to nam przypomnieć o słynnym stwierdzeniu, które pojawia się później w Śrimad Bhagavatam , w 11 Canto: acaryam mam vijaniyan navama do Uddhavy, że uważa acaryę, który działa jako Jego reprezentant, za tak dobrego jak On sam. Acarya nigdy nie myśli: „Jestem tak dobry jak Kryszna”. Myśli on: „Jestem najbardziej niekwalifikowany”. W rzeczywistości im większy czynimy postęp w świadomości Kryszny, tym czujemy się mniej kwalifikowani. Wielbiciel na początku świadomości Kryszny ma tendencję, by myśleć: „O jakże szczęśliwi są ci inni wielbiciele mogąc mieć moje towarzystwo, i o ile bardziej zrozumieją swoje szczęście, gdy zaczną doceniać wszystkie moje możliwości  i talenty. W miarę jak będę objawiał swoje cechy i talenty, wszyscy będą cały czas zdumieni, i będą się cieszyć i cieszyć…” Po jakimś czasie zaczynamy jednak budzić się i widzimy prawdziwą sytuację. A jaka jest ta prawdziwa sytuacja? Tylko Kryszna ma wszystkie dobre cechy i to tylko dzięki łasce Kryszny my możemy przejawić jakiekolwiek dobre cechy. Zwykle gdy czynimy postęp w świadomości Kryszny , w umyśle pojawia się taki mały drań, który prezentuje się jako taki mały facet, który niestety zawsze chce robić złe rzeczy.
            Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakura opowiadał kiedyś historię o dwóch chłopcach, którzy nosili imiona Lalu i Kalu. Byli oni synami właściciela sklepu (po polsku: ) spożywczego. Właściciel chciał wyszkolić synów, aby po jakimś czasie mogli przejąć jego interes. Chłopcy ci jednak byli w najwyższym stopniu niespokojni i miał on kłopoty z nauczeniem ich najprostszych rzeczy, takich jak liczenie. Aby kierować takim sklepem, musieli nauczyć się chociaż odrobiny arytmetyki, by móc przynajmniej liczyć. Jemu samemu nie udało się to, więc wynajmował nauczycieli, którzy niestety także nie odnosili sukcesu. „Ci chłopcy są strasznymi nonsensami. Zawsze uciekają od nauczyciela, chowają się i palą papierosy”. W końcu właściciel ogłosił, że odda pół swojego interesu, temu kto nauczy czegokolwiek jego synów. Zdecydował się pewien bramin: „ W porządku, spróbuję”. Trzymał on chłopców cały czas przy sobie, przynajmniej to mu się udawało, i chodził z nimi na spacery. Pewnego razu zobaczyli pasącą się krowę i zapytał jednego z chłopców: „Lalu, ile ta krowa ma nóg?” Lalu zaczął liczyć: (po polsku) „jeden, dwa, trzy …”, ale Kalu go powstrzymał: „Przestań, przestań, przestań on chce cię nauczyć liczyć!”. W ten sposób sprawiali kłopoty i nie uczyli się właściwie. Innego razu, po południu po obiedzie, chłopcy położyli się, aby się zdrzemnąć. Nauczyciel pomyślał: „Dobrze, to ja też mogę się teraz zdrzemnąć”. Położył się i zasnął. Ale chłopcy udawali tylko, że śpią. Natychmiast gdy zobaczyli, że ich nauczyciel usnął, wstali, wyszli na zewnątrz i zaczęli palić papierosy. Potem wrócili, położyli się i dalej udawali, że śpią. Gdy nauczyciel obudził się, poczuł zapach dymu.  Obudził więc chłopców, którzy i tak nie spali: „Co to jest, czuję zapach papierosów? Pewnie paliliście gdzieś na zewnątrz”. Chłopcy odpowiedzieli: „Mistrzu jak to możliwe, widziałeś przecież, że spaliśmy tutaj przez cały czas.” „Kiedy usnąłem, musieliście gdzieś wyjść i palić, a potem wróciliście!” „Nie, to jest śmieszne – ha ha – to niemożliwe!” Nauczyciel powąchał ich ręce i poczuł zapach tytoniu – „Więc dlaczego wasze ręce śmierdzą papierosami?”. Chłopcy zaczęli się tłumaczyć: „Musiał tu przyjść jakiś drań i użyć naszych rąk do palenia. Nie wiemy, jak to mogło się stać, ale tak być musiało.” Taka jest historia o Kalu i Lalu.
            Czasem znajdujemy podobne postacie w naszym umyśle. Jest tam ktoś , kto upiera się i nie chce zaakceptować dobrych instrukcji, które otrzymuje od mistrza duchowego, od Kryszny i z Śrimad Bhagavatam. Ta osoba w naszym umyśle mówi: „Dobrze, dobrze – nie bądźmy zbyt fanatyczni, nie zapominajmy o ważnych rzeczach w życiu. Mamy przecież prawdziwy cel życia, którym jest podporządkowanie się mayi.”W ten sposób myślimy, że jesteśmy panami wszystkiego co nas otacza i że tylko to jest ważne. Powinniśmy jednak rozpoznać te postaci, które pojawiają się często w naszym umyśle i powinniśmy być gotowi zając się nimi. „ Mój drogi umyśle, musisz się czegoś nauczyć. Proszę współpracuj teraz w uczeniu się tego, co jest celem życia. Jesteś teraz wielbicielem, czy dokładniej – aspirujesz do tego by nim zostać.” Mówimy, że jesteśmy wielbicielami i w pewnym sensie jest to prawdą, lecz w innym znaczeniu nie jest to dokładnie poprawne dlatego, że Kryszna mówi w Adi Puranie : „Ten kto mówi, że jest Moim bhaktą, nie jest Moim bhaktą; ale jeśli ktoś jest wielbicielem Mojego wielbiciela, to ta osoba jest Moim wielbicielem.”
            Jaka jest rzeczywista różnica pomiędzy nami, a ludźmi mieszkającymi w Pisarzowicach? W Pisarzowicach może mieszkać ktoś, kto jest wegetarianinem – jest to mało prawdopodobne , ale może się zdarzyć, wegetarianie są na tym świecie. I może mieszkają tam także ludzie, którzy z zasady nie uczestniczą w żadnych grach hazardowych lub nie przyjmują środków odurzających. Mogą być i tacy, przynajmniej ludzie starzy, którzy nie angażują się w zakazany seks. Może nawet tak się zdarzyć, że będzie ktoś kto przestrzega wszystkich tych zasad regulujących! Jaka jest zatem różnica pomiędzy nami, a tymi osobami?
Z sali: Oni są zmuszeni, aby przestrzegać tych zasad, a my robimy to dobrowolnie.
KKP: W porządku, ale to jest inny aspekt tego, co mam na myśli. W pewnym sensie nie ma różnicy, ale istnieje pewna, bardzo szczególna różnica. Śrila Prabhupad mówił: „My jemy, oni jedzą; my śpimy, oni śpią, więc jaka jest różnica?”
Tłumacz: Prabhupad powiedział, że właściwie nie ma znaczenia kto co robi, ale ważne jest po co to robi. My możemy wykonywać te same czynności, ale nasza motywacja jest inna, mamy inny cel.
KKP: Czy coś jeszcze?
Z sali: My robimy to dla Kryszny, a oni nie.
KKP: Aha, bardzo dobrze. Na czym polega rzeczywista różnica pomiędzy angażowaniem się w służbę oddania, a nie angażowaniem się? Jeśli zewnętrznie wszystko wygląda tak samo, na czym polega różnica?
Tłumacz: Inna świadomość.
KKP: Dobrze. Na czym polega ta różnica w świadomości?
Z sali: Oni próbują działać dla zadowolenia zmysłów, a my dla zadowolenia Kryszny.
KKP: Tak, zbliżamy się coraz bardziej. Srila Prabhupad rozmawiał kiedyś na Uniwersytecie w Becrkley, w Kalifornii z indyjskimi studentami i był bardzo „ciężki”, bardzo bezpośredni. „ Wy wszyscy przyjechaliście tu na Zachód po technologię, a to oznacza, że jesteście żebrakami. Ja nie jestem tu po to, aby uczyć się technologii, nie przyjechałem tu po nic; nie przyjechałem tu, aby cos brać, ale aby dawać. A wy jesteście żebrakami.” Ha, ha, ha, powiedział bezpośrednio: „Ja nie jestem żebrakiem, ale jestem dającym.” Na tym polega różnica. Na zewnątrz każdy pragnie coś zdobyć, ale wielbiciele nie chcą tak działać. Bo co można zdobyć w tym świecie? Czy jest coś do zdobycia w tym świecie? Czy jesteś w stanie zdobyć coś czego nie stracisz z upływem czasu? Nie ma nic i wielbiciel rozpoznaje ten fakt – nie ma tu absolutnie nic do zdobycia.
            Atmanam manyate jagat – każdy postrzega świat zgodnie ze swoją mentalnością. W związku z tym jest historia o Hanumanie i Sicie. Po całej akcji Ramayany jeden z wielbicieli opisywał miejsca, w których przetrzymywano Sitę na Lance. Opisał on ogród, w którym było jezioro, a w nim białe kwiaty lotosu. Hanuman , który tez tam był stwierdził: „Nie było tam białych kwiatów lotosu, tylko czerwone.” Pojawiła się więc kontrowersja: „ Czy to były białe czy czerwone lotosy?” Wezwano Sitę i zapytano ją o to. Hanuman mówił, że rosły tam czerwone kwiaty lotosu, a Sita powiedziała, że białe. Dlaczego zatem Hanuman twierdził, że były one czerwone? Jest on bardzo spostrzegawczy, był tam i widział je, ale mówił, że były one czerwone dlatego, że był wtedy bardzo zły. Widział on czerwone lotosy, czerwone drzewa aśoka, wszystko dla niego było czerwone. Był on tak zły ponieważ Ravana porwał Sitę. Ludzie w podobny sposób myślą, że wszyscy inni chcą coś zdobyć, bo oni sami chcą coś zdobyć. Nie mogą oni zrozumieć postawy aspirującego wielbiciela Kryszny, który uczy się, że nie ma nic do zdobycia w tym świecie. Dlatego jego jedynym zajęciem jest dawanie. A co on daje? Daje on to, czego naprawdę brakuje w tym świecie. Bhaktisidhanta Sarasvati Thakura powiedział, że w tym świecie nie brakuje niczego poza jedną rzeczą – co to jest?
Z sali: Świadomość Kryszny.
A więc wielbiciel rozumie, że „ja mam coś do dania.” A co mam? – mam świadomość Kryszny. Ale często wielbiciel z powodu tego drania w umyśle, który nie docenia tego daru, nie pozwala dawać tego najcenniejszego daru – świadomości Kryszny. Nie powinniśmy się jednak zniechęcać. Powinniśmy być przekonani, że mamy coś cennego. Może być tak, że nie mamy pełnej świadomości teraz, ale jest ogromna różnica między posiadaniem odrobiny czegoś, a nie posiadaniem w ogóle. Każdy z nas posiada odrobinę świadomości Kryszny; niektórzy trochę więcej, inni trochę mniej. Każdy z nas jest indywidualną osobą i czasem również indywidualnie czuć się bardziej lub mniej świadomy Kryszny. Wszyscy jednak do pewnego stopnia posiadamy świadomość Kryszny. A osoby na zewnątrz, nawet jeśli przez przypadek przestrzegają jakichś zasad, to nie mają żadnej świadomości Kryszny. A tak naprawdę to oni mają świadomość Kryszny, ale o tym nie wiedzą. Podobnie jak my, zanim spotkaliśmy wielbicieli, byliśmy potencjalnie świadomi Kryszny. Posłuchaliśmy jakiegoś wielbiciela i stwierdziliśmy: „Tak, to ma sens.” A nawet moglibyście mieć wrażenie, że: „Tak, oto po raz pierwszy w życiu słyszę coś, co ma sens.” Pomyśleliście wtedy: „Ja też to zrobię; będę intonował Hare Kryszna – jeśli to intonowanie jest środkiem, aby stać się świadomym Kryszny – to spróbuję.” Podjęliśmy intonowanie mantry Hare Kryszna i zwykle na tym etapie oczekujemy, że w tym momencie otworzy się niebo i ujrzymy jak Kryszna zbliża się do nas na chmurce. Zaczynamy intonować Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare… i po jakimś czasie zaczynamy się rozglądać, a On się nie pojawia! I wtedy słyszymy, że musimy kontynuować intonowanie w sposób czysty. A więc bierzemy się do pracy: Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare… stajemy się odrobinę poważni, ale wraz z tym możemy utracić to oczekiwanie, że Kryszna może się pojawić lub w ogóle zapomnimy, że Kryszna jest tutaj. Gdy Arjuna oglądał objawioną mu kosmiczna formę Kryszny, ujrzał wtedy wszystko co jest w tym wszechświecie, stojąc w jednym miejscu w swoim rydwanie. Jest opisane, że widział on wszystko, począwszy od Oceanu Garbhodaka w dole, po planetę Pana Brahmy w górze. W ten sposób widział wszystkie manifestacje Najwyższego Pana. Kryszna jest wszędzie, ale tracimy to oczekiwanie: „Gdzie jest Kryszna, gdzie jest Kryszna?” Musimy odzyskać ten nastrój oczekiwania, nie tak, że stajemy się profesjonalistami intonującymi Hare Kryszna: „Gdzie mój woreczek?... Hare Kryszna Hare Kryszna… OK – 16 rund…” Nie należy tak działać. To intonowanie maha mantry Hare Kryszna jest naszym prawdziwym zajęciem.
            Czasem w świadomości Kryszny przechodzimy przez kryzys tożsamości: „Czy jestem bhaktą sankirtanu, czy pujarim, kucharzem czy prezydentem świątyni, pasterzem czy trenerem wołów, czy kierowcą; czy jestem brahmacarinem czy grihastą.” A ktoś kto jest grihastą myśli: „Czy jestem grihastą czy vanaprasthą?” I w ten sposób przechodzimy przez różne kryzysy tożsamości. Czasem nawet myślimy” Czy jestem wielbicielem czy kim? A może jestem demonem?!” Nie powinniśmy przechodzić przez takie kryzysy tożsamości, powinniśmy kultywować jedną świadomość: „Jestem osobą intonującą maha – mantrę Hare Kryszna.”
            Czasem w formularzach urzędowej biurokracji jest pytanie o zawód. Tak jak powiedziałem, nie jesteśmy profesjonalnymi intonującymi, ale w pewnym sensie to jest to co robimy. „A co wy robicie?” – może ktoś was zapytać i co odpowiecie? Gdy przejeżdżałem przez granicę wjeżdżając do Polski, celnicy zatrzymali mnie i postanowili obejrzeć mój samochód. Był tam miły, młody człowiek, który wszędzie zaglądał wykonując swoje obowiązki. Otworzył moje harmonium, więc trochę zagrałem. Potem otworzył moja walizkę i znalazł tilaka: „Co to jest?” Wielbiciele zawsze mają rożne dziwne rzeczy. Zapytał: „Co robisz?” Odpowiedziałem: „Intonuję Hare Kryszna – a ty nie?” Takie jest nasze zajęcie – intonujemy Hare Kryszna. Można zapytać jaki jest rezultat tego intonowania – tak jak pewien dziennikarza zapytał Śrila Prabhupada: „Jaki jest cel tego intonowania?” A Śrila Prabhupad wtedy odpowiedział: „Więcej intonowania!” Nie ma więc nic w tym świecie co byśmy pragnęli zdobyć, chcemy po prostu intonować Hare Kryszna! I jest jeszcze jedna rzecz, której chcemy. Chcemy, by inni tez intonowali Hare Kryszna. Nie chcemy niczego brać, chcemy tylko dawać, dawać innym mantrę Hare Kryszna. Intonowanie mantry Hare Kryszna jest podstawą wszystkiego co robimy. I w każdych życiowych warunkach, czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, cokolwiek się dzieje, wracamy do intonowania Hare Kryszna.
            Mój brat duchowy Kundali Prabhu, podał przykład jednego z bohaterów amerykańskich komiksów – Linusa. Chłopiec ten zawsze trzyma palec w ustach i nosi na ramieniu koc „bezpieczeństwa”. Czuje się on bezpieczny, gdy ma ze sobą ten koc. My jako bhaktowie też mam taki koc bezpieczeństwa, którym jest maha mantra Hare Kryszna. Śrila Bhaktivinoda Thakur powiedział: grhe thako, vane thako, sada ‘hari’ bole’ dako, sukhe duhke bhulo na’ko, vadane hari-nam koro re – czy jesteś grihastą, czy mieszkasz w lesie i jesteś wyrzeczony, intonuj Hare Kryszna. Sukhe duhke bulo na’ko – czy jesteś szczęśliwy, czy jesteś strapiony intonuj Hare Kryszna. Czy tez jesteś pomiędzy szczęściem czy nieszczęściem, nie ma znaczenia, intonuj Hare Kryszna. Jest to jedyna rzecz do zdobycia w tym świecie, we wszystkich 14 światach. Śrila Bhaktivinoda Thakura powiedział: nama bina kichu nahiko aro, caudda-bhuvana-majhe – nie ma nic do zyskania w 14 światach poza intonowaniem Hare Kryszna.
            Aby otrzymać Święte Imię należy je dawać. Jeśli myślisz, że dostałeś i możesz zachować je dla siebie, to jest to dobry sposób, by je stracić. Jeśli rozdajesz, to sam otrzymujesz, jeśli rozdajesz więcej to dostajesz więcej. A im więcej dajesz, tym dostajesz więcej miłości do Kryszny. Wielbiciele nie są zaniepokojeni próbą zdobycia czegoś w tym świecie, chcą tylko dawać i to jest bardzo wzniosła pozycja. To jest jedyna rozsądna pozycja. Każdy w tym świecie jest mniej lub bardziej szalony, ale my nie śmiejemy się z nikogo: „Patrzcie, oni wszyscy są szaleni.” To jest bardzo bolesne dla nas. Nie chcemy być w wariatkowie, nie chcemy przebywać w towarzystwie szalonych osób, dlatego próbujemy uczynić ich rozsądnymi. Śrila Prabhupad mówił: „ My ci dajemy mózg i potem ci go pierzemy!” A jak go pierzemy? – Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare… Jest to takie wielki program szorowania, szorowania świata. Mamy coś co chcemy dać (po polsku) – wielką transcendentalną szczotkę! Równocześnie musimy szorować siebie samych oczekując, że Kryszna tu jest i mogę osiągnąć świadomość Kryszny.  Muszę odstawić na bok tych drani, którzy są w umyśle i próbują mnie przekonać, że jestem kims innym niż osoba intonująca Hare Kryszna. Czy ktoś ma jakieś pytania?
Pyt.: Chciałbym zapytać o proces skrobania, jak to się dzieje? Czy jest to proces całkowicie świadomy tzn., że staję się świadomy swoich zanieczyszczeń, anarthas i stopniowo próbuję je zeskrobać? Czy jest to proces nieświadomy i oczyszczam się automatycznie?
KKP: Występują oba elementy. Jiva Gosvami w  swojej Harinama Cintamani analizuje każdą z tych obraz, aparadhas. Jeśli popełniłeś którąś z tych obraz, musisz czuć wielką żałość i to odczucie żalu jest oczyszczające. Dlatego dobrze jest analizować czy popełniamy obrazy i widzieć, że to jest złe. Występuje też ten element automatycznego oczyszczania. Mantra Hare Kryszna ma większą moc niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić, dlatego, że zawiera ona wszelkie śakti Kryszny. Bhaktivinoda Thakur wyjaśnił, że każde 16 imion w mantrze Hare Kryszna zawiera wszelką moc. Podzielił on mantrę Hare Kryszna na 8 części. Pierwsza: Hare Kryszna, druga: Hare Kryszna, trzecia: Hare Kryszna itd. W ten sposób dzieląc ją na 8 części analizuje, że kiedy intonujesz pierwsze Hare Kryszna to znaczy, że wznosisz się na platformę śradha, drugie Hare Kryszna – wznosi cię na platformę sadhu-sanga – obcowanie z wielbicielami, a następnie Kryszna Kryszna, na platformę bhajana-kriya, angażowania się w służbę oddania. Przy ostatnim Hare Hare, wznosisz się na platformę prema. W tym momencie mogą pojawić się u Ciebie wątpliwości: „Intonuję wszystkie 8 części mantry Hare Kryszna od tylu dni, miesięcy, lat… a tu jest powiedziane, że jedna maha-mantra wznosi na platformę prema, więc co się dzieje?” To znaczy, że nie zrealizowaliśmy dobrze mocy Świętego Imienia. W  fizyce jest cos takiego jak energia kinetyczna. Mamy energię potencjalna i kinetyczną. I jeśli się nie mylę, to potencjalna oznacza, że jest pewna moc, ale się nie manifestuje, a kinetyczna oznacza, że manifestuje się. Mantra Hare Kryszna posiada taką energię potencjalną i od naszego dobrego intonowania zależy to, czy pojawi się energia kinetyczna.
Pyt.: Mam jeszcze jedno pytanie w związku z intonowaniem. Wystarczy intonować raz, by uwolnić się od większej ilości grzechów niż jesteśmy w  stanie popełnić. Czasem jest powiedziane, że jeden raz, a czasem, że w sposób czysty. Czy Maharaj mógłby to wyjaśnić?
KKP: Natychmiast, gdy słyszymy to słowo „wystarczająco”, powinniśmy być ostrożni. „ W porządku, wystarczy tylko intonować, nie przejmuj się tym czystym intonowaniem…” Jest powiedziane, że nawet nama-bhasa może wznieść do platformy wyzwolenia. Możemy teraz dyskutować na temat, co mamy na myśli mówiąc o wyzwoleniu. I jak to jest, że w śastrach jest powiedziane, że jestem wyzwolony, bo intonuję Hare Kryszna, a ja nie czuję, że jestem wyzwolony? Czy czasem zadajecie sobie to pytanie? Musimy robić wysiłki, by intonować w sposób czysty i to jest prawdziwe wyzwolenie. Prawdziwe wyzwolenie oznacza, że nie masz innych pragnień poza tym, by robić postęp w świadomości Kryszny bez względu na jakiej jesteś teraz platformie. Możesz być na pierwszym stopniu i może ich być 10 tysięcy, ale jeśli posuwasz się sukcesywnie od pierwszego , to jesteś wyzwolony. Tylko nie odwracaj się i się nie cofaj!
Pyt.: Od czego zależy nasze cierpienie? Są oznajmienia, że mamy przeznaczoną pewną dawkę cierpienia i szczęścia jakie mamy otrzymać zgodnie z naszą karmą, ale z drugiej strony, wydaje się, że nasz umysł ma duży wpływ na to, gdy z taka sama sytuacja może wywoływać u jednych niepokój, a u drugich nie. A więc od czego zależy cierpienie, które nas spotyka? Czy od naszej karmy, czy od umysłu? Jak to jest od siebie uzależnione?
KKP: Myślę, że na ten temat można bardzo wiele powiedzieć, ale teraz w umyśle pojawił mi się następujący przykład. Wczoraj wieczorem mówiliśmy na temat trawienia krowy. Krowa je trawę i następnie trawi ją w trzech żołądkach. I po bardzo skomplikowanym procesie trawienia daje mleko. Jeśli krowa jest zdrowa, to nie ma problemu i wszystko przebiega prawidłowo. Ale jeśli brakuje trawy, czy w ciele krowy są jakieś problemy, to pojawiają się kłopoty. My jako żywe istoty, jesteśmy przeznaczeni do tego, aby być zaabsorbowani świadomością Kryszny – Kryszna-katha. Tak samo jak u krowy, gdy tylko jest trawa co ona robi? (KKP naśladuje krowę żującą trawę). To wszystko co ona robi. Tak jak już powiedziałem, naszym zajęciem jest intonowanie Hare Kryszna, ale także słuchanie Kryszna –katha. Następnie naszym zajęciem jest strawienie tego co usłyszeliśmy. Kiedy nasze trawienie przebiega prawidłowo, to nie ma wtedy cierpienia, ale jeśli są jakieś problemy z trawienie to to cierpienie będzie występować. Słuchamy i angażujemy się w służbę oddania, ale także staramy się pamiętać o wszystkich tych przykładach, o wszystkich historiach związanych ze świadomością Kryszny; pamiętamy o wszystkich wielbicielach opisanych w Śrimad Bhagavatam, jak np.: Prithu Maharaj; myślimy o ich cechach i jak my możemy je przejąć, jak możemy nimi przesiąknąć; i w końcu, myślimy jak dać świadomość Kryszny innym. Jeśli wszystko to przebiega w gładki sposób, to nie ma niepokoju. Nawet jeśli będą pojawiały się jakieś trudności, np.: ciało się rozchoruje, czy przyjdzie ktoś, kto będzie nas niepokoił, to z dobrego trawienia wszystko będzie tak dopasowane, że będziemy mogli to znieść. To porównanie można teraz na różne sposoby rozwijać, ale możemy zrozumieć, że jest to jak w  tym przykładzie z trawieniem – w trakcie jedzenia przyjmujemy różne składniki, które odżywiają ciało i w trakcie trawienia zachodzi jednocześnie oddzielanie tego co jest wartościowe dla ciała, od tego co nie jest wartościowe. T co jest niewartościowe ciało odrzuca. W trakcie tego całego procesu metabolizmu, który można porównać do spalania opału, powstaje popiół, który trzeba usunąć, bo może on uniemożliwić dalsze spalanie. A jak to się odbywa w naszym ciele? Jaki jest mechanizm? Mamy krążenie krwi. Co jest naszym krążeniem krwi w świadomości Kryszny? Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare… Właśnie poprzez to uzyskujemy energię, uwalniamy się od zanieczyszczeń i tak jak krowa daje mleko, my dajemy nektar – świadomość Kryszny. Tak jak Śrila Prabhupad, choć fizycznie cierpiał, jednak ze względu na to, że była całkowicie zaabsorbowany świadomością Kryszny, dawał nektar w formie ras i dał przykład tego jak opuszczać ciało. Praktycznie na parę dni przed swoim odejściem nadal tłumaczył Śrima Bhagavatam. Cierpienie bhaktów w tej analogii można porównać do zakłóceń w procesie jedzenia trawy, trawienia i dawania mleka. Moglibyśmy dużo powiedzieć o karmie i o wielbicielach, ale myślę, że w tym momencie skończę. Czy coś jeszcze?
Pyt.: Jest powiedziane, że nastrój rozłąki, jest wyższy od nastroju połączenia. A jak się to ma do intonowania. Czy powinniśmy intonować w takim nastroju, jak to mówił Śrila Prabhupad – jak płaczące za matką dziecko, czy w nastroju „ To jest Radha, to jest Kryszna, Rama” ?
KKP: Naszą postawą powinna być postawa bezradnego dziecka, które wzywa matkę. Im bardziej będziemy kultywować ten nastrój bezradności, tym lepiej będziemy mogli intonować Hare Kryszna. Jest to rzeczywisty fakt – jesteśmy całkowicie bezradni. Wcześniej mówiliśmy, że nie jesteśmy żebrakami, ale osobami, które dają, ale w pewnym sensie jesteśmy żebrakami i nie mamy problemów z tym faktem. Czasami ludzie próbują wprowadzić w zakłopotanie wielbicieli mówiąc: „O żebracy”, a wielbiciel myśli: „Tak jestem żebrakiem, zawsze byłem i zawsze będę, bo nie mam nic w tym świecie.” Ale my jesteśmy specjalnymi żebrakami, dlatego, że nie chcemy nic innego oprócz Kryszny. Błagamy o łaskę Krysznę i dlatego wołamy tak jak dziecko swoją matkę. Gdy ktoś staje się tak zaawansowany tak jak sześciu Gosvamich… a jaki był ich nastrój? he radhe vraja-devike ca lalite he nanda-suno kutah śri goverdhana-kalpa-padapa-tale kalindi-vane kutah ghosantav iti sarvato vraja-pure khedair maha-vihvalau vanderupa-sanatanau raghu-yugau śri-jiva-gopalakau. Oni wołali: „O Radha! O Kryszna! Gdzie jesteście? Czy jesteście na Goverdhanie, czy jesteście przy Radha-kunda?” Oni w ten sposób odczuwali separację. Nie myśleli: „O, widzę Krysznę.” To bardzo zaawansowany etap. Nie powinniśmy go imitować, ale to jest też część procesu trawienia, powinniśmy oczekiwać na Krysznę. Dlatego wołamy w poczuciu bezradności. W porządku?
Śrila Prabhupad – ki! Jaya!